Po pierwsze, zapewne masz użyty kabel typu RG-59. Ma on cienką żyłę wewnętrzną i mniejszą średnicę zewnętrzną od standardowego RG-6, dlatego zwykłe końcówki „F” nie pasują (potrzebujesz wersji do RG-59). Przewód RG-59 w standardowej specyfikacji ma tylko oplot zewnętrzny i jego parametry techniczne są gorsze od RG-6, dlatego nadaje się przy niskich częstotliwościach w systemach analogowego monitoringu, a nie do telewizji na UHF. Często przewody do monitoringu są naprawdę tragicznej jakości (kilka żył na ekran + folia) i do tego wykonany z aluminium. Przewód typu RG-6 wg standardowej specyfikacji ma żyłę miedzianą, dielektryk spieniony, folię i oplot z drutów aluminiowych. Brzmi to niezbyt zachęcająco, ale parametry takiego kabla 75Ω są nawet lepsze niż zbliżonego kabla 50Ω do urządzeń nadawczo-odbiorczych i to przy niższej cenie.
Bardzo ważna informacja, to przy przygotowywaniu końcówki „F” należy usunąć folię, tak aby nakręcać „F-kę” bezpośrednio na oplot. Folia w przewodach ekranowanych to AL+PET, a więc jest tylko jednostronnie przewodząca! Gdy wywiniesz ją na drugą stronę (zwykle kolor niebieski, choć nie jest to reguła), to końcówka „F” nie będzie przewodzić i zasilanie (DC) do wzmacniacza będzie przerwane.
Po drugie. bardzo często problemy z antenami wynikają z uszkodzenia przewodu koncentrycznego, np. przewód biały (wewnętrzny) wystawiony na działanie promieni słonecznych i wody. Raz się spotkałem ze stopieniem przewodu i zwarciem wewnętrznym, ponieważ dotykał on rury centralnego ogrzewania. Zazwyczaj antena jest zwarta dla prądu DC. Sprawdź miernikiem czy masz zwarcie po stronie odbiornika, a następnie odłącz przewód przy antenie i sprawdź czy nie ma zwarcia. Często problemy mogą powodować różnego rodzaju połączenia przewodów. Konstrukcja „beczek” to dwie blaszki które nawet nie są ze sobą trwale połączone. Zdarzają się również połączenia „na skrętkę” zaizolowane taśmą, które nie mają prawa prawidłowo działać.
Na końcu pozostaje sama antena, albo wzmacniacz.