witam,
mam nastepujacy problem,
a mianowicie dostalem od kolegi uszkodzony zasilacz 300w,
pod nazwa rubikon 300 w P4,
problem jest w nim nastepujacy.
gdy otworzylem obudowe, zauwazylem ze jest rozwalony bezpiecznik, oraz roztrzaskany jeden z trzech tranzystorow (obudowa to220) na radiatorze znajdujacym sie blizej zlacza zasilania.
postanowilem zamienic z identycznym codegenem 250watt. sprawdzilem i maja te same wyprowadzenia. jednak po wsteponym sprawdzeniu elementow prostujacych napiecie ~230V, czyli elementy od TR1, poprzez 4 diody w ukladzie gretz'a i dwa wielkie elektrolity, wydawalo sie wszystko ok, ale po podlaczeniu napiecia rozwala sie pierwszy element za bezpiecznikiem, czyli TR1. poprostu roztrzaskuje sie. nie wiem czyja to moze byc wina. moze ktoregos z tych tranzystorow na wielkim radiatorze ?
mam nastepujacy problem,
a mianowicie dostalem od kolegi uszkodzony zasilacz 300w,
pod nazwa rubikon 300 w P4,
problem jest w nim nastepujacy.
gdy otworzylem obudowe, zauwazylem ze jest rozwalony bezpiecznik, oraz roztrzaskany jeden z trzech tranzystorow (obudowa to220) na radiatorze znajdujacym sie blizej zlacza zasilania.
postanowilem zamienic z identycznym codegenem 250watt. sprawdzilem i maja te same wyprowadzenia. jednak po wsteponym sprawdzeniu elementow prostujacych napiecie ~230V, czyli elementy od TR1, poprzez 4 diody w ukladzie gretz'a i dwa wielkie elektrolity, wydawalo sie wszystko ok, ale po podlaczeniu napiecia rozwala sie pierwszy element za bezpiecznikiem, czyli TR1. poprostu roztrzaskuje sie. nie wiem czyja to moze byc wina. moze ktoregos z tych tranzystorow na wielkim radiatorze ?