Prawdopodobnie po zwarciu uszkodził mi się multimetr Forscher FS 705. "Zmierzyłem" przypadkiem prąd większy od dopuszczalnego 10 A i spalił się bezpiecznik. Myślę, że w tym samym czasie uszkodził się miernik, bo zaczął źle mierzyć: mocno zaniża pomiary rezystancji (130 Ω zamiast prawidłowych 330 Ω), pokazuje za to większy prąd (2,7 A zamiast 0,67 A), a napięcie też pokazuje dużo większe (2,66 V zamiast 1,42 V). Rozebrałem go, dokładnie obejrzałem i zrobiłem zdjęcia; wydaje mi się, że na płytce brakuje jednego elementu, który pewnie miał dodatkowo zabezpieczać układ i "wyparował". Nie udało mi się znaleźć zdjęć tej płytki, żeby to potwierdzić. Jeżeli okaże się, że to nie to, to mam cały komplet zdjęć, ale na razie nie chcę zaśmiecać.