Moje pytanie dotyczy takiej sytuacji: do instalacji elektrycznej w domu A jest podłączona instalacja elektryczna w domu B, na sąsiedniej działce, w ten sposób, że obydwa domy są na wspólnym liczniku (który jest w domu A) - właściciele obu domów ok. 30 lat temu się w ten sposób umówili, nie było to prawdopodobnie nigdzie formalnie zgłaszane, dawny właściciel domu A, który pozwolił na takie podłączenie, już od kilkunastu lat nie żyje. Umowa na energię jest na właściciela domu A (wcześniej byłego, teraz obecnego).
Przez jakiś czas to funkcjonowało, ale obecnie właściciel domu B odmawia zapłaty swojej części rachunku za prąd (w domu B nie ma podlicznika, właściciel domu B nie chce go zainstalować, podział kosztów jest "na oko").
1) Czy taka sytuacja jak powyżej jest w ogóle legalna? Jeżeli nie, to gdzie to można zgłosić? Próbowaliśmy zgłaszać do dystrybutora energii, ale odpowiedzieli, że jeżeli podłączenie jest za licznikiem, to nie ma nielegalnego poboru energii i ich to nie interesuje.
2) Czy w takiej sytuacji, kiedy właściciel domu B odmawia zapłacenia swojej części, właściciel domu A może mu odłączyć prąd bez jakichś konsekwencji prawnych? (bo oczywiście w przypadku takiego odłączenia właściciel domu B natychmiast pobiegnie skarżyć się na właściciela domu A, gdzie tylko będzie mógł - tam jest eskalujący konflikt sąsiedzki i m.in. dlatego właściciel domu B przestał płacić, aby zrobić "na złość" właścicielowi domu A)
3) Jeżeli odpowiedź na punkt 2) jest "nie", to czy można np. spowodować odłączenie tej instalacji ze względów przeciwpożarowych? Nie ma żadnej dokumentacji tej instalacji, nie wiadomo, jak ona jest wykonana (być może taką dokumentację ma właściciel domu B, ale właściciel domu A na pewno nie), więc podejrzenie, że może stanowić zagrożenie pożarowe, jest uzasadnione. Do kogo to zgłosić, aby wydano nakaz takiego odłączenia?
Przez jakiś czas to funkcjonowało, ale obecnie właściciel domu B odmawia zapłaty swojej części rachunku za prąd (w domu B nie ma podlicznika, właściciel domu B nie chce go zainstalować, podział kosztów jest "na oko").
1) Czy taka sytuacja jak powyżej jest w ogóle legalna? Jeżeli nie, to gdzie to można zgłosić? Próbowaliśmy zgłaszać do dystrybutora energii, ale odpowiedzieli, że jeżeli podłączenie jest za licznikiem, to nie ma nielegalnego poboru energii i ich to nie interesuje.
2) Czy w takiej sytuacji, kiedy właściciel domu B odmawia zapłacenia swojej części, właściciel domu A może mu odłączyć prąd bez jakichś konsekwencji prawnych? (bo oczywiście w przypadku takiego odłączenia właściciel domu B natychmiast pobiegnie skarżyć się na właściciela domu A, gdzie tylko będzie mógł - tam jest eskalujący konflikt sąsiedzki i m.in. dlatego właściciel domu B przestał płacić, aby zrobić "na złość" właścicielowi domu A)
3) Jeżeli odpowiedź na punkt 2) jest "nie", to czy można np. spowodować odłączenie tej instalacji ze względów przeciwpożarowych? Nie ma żadnej dokumentacji tej instalacji, nie wiadomo, jak ona jest wykonana (być może taką dokumentację ma właściciel domu B, ale właściciel domu A na pewno nie), więc podejrzenie, że może stanowić zagrożenie pożarowe, jest uzasadnione. Do kogo to zgłosić, aby wydano nakaz takiego odłączenia?