Mam w skrzynce elektrycznej różnicówkę, a do niej podłaczone dwa bezpieczniki. Jeden opisany jako gniazda góra a drugi gniazda dół.
Chciałem sobie zidentyfikować, które gnaizda są pod to podpięte.
No to wyłączam parter, sprawdzam, wszędzie jest.
Wyłączam piętro, sprawdzam, wszędzie jest.
Wyrzucam różnicówkę (lub oba bezpieczniki) i nigdzie nie ma (nai na parterze ani na piętrze).
Rozumiem, że te obwody są połączone, i wchodzą do obu bezpieczników na raz. Wystarczy, że jeden podaje napięcie i jest wszędzie.
Czy to jest prawidłowo?
Czy to ma jakiś sens?
Chciałem sobie zidentyfikować, które gnaizda są pod to podpięte.
No to wyłączam parter, sprawdzam, wszędzie jest.
Wyłączam piętro, sprawdzam, wszędzie jest.
Wyrzucam różnicówkę (lub oba bezpieczniki) i nigdzie nie ma (nai na parterze ani na piętrze).
Rozumiem, że te obwody są połączone, i wchodzą do obu bezpieczników na raz. Wystarczy, że jeden podaje napięcie i jest wszędzie.
Czy to jest prawidłowo?
Czy to ma jakiś sens?