Mam fiata sienę 1.2.Byłem dzisiaj w markecie samochodem i to był mój błąd. Miejsce do zaparkowania jeszcze znalazłem, ale z wyjazdem nie było już tak łatwo. Jak to przed świętami, czekałem w podziemnym parkingu w korku jakieś pół godziny z zapalonym silnikiem, kiedy nagle zobaczyłem, że z pod maski zaczął wydobywać się dym. Odrazu spojrzałem na wskaźnik temperatury który był na czerwonym polu w najwyższym miejscu. Odrazu zgasiłem silnik i poczekałem jak ostygnie. Kiedy wracałem jednak do domu wydawało mi się że wszystko jest OK, bo samochód przyspieszał normalnie i wchodził na obroty, jednak kiedy osiągał jakieś 70 km/h na 5 biegu jakby tracił moc i nie chciał wkręcać się na obroty. Co mogło się stać?