Cześć,
Jesteśmy w okresie przedświątecznym, zatem musi wrócić temat przeróbki lampek choinkowych tak, aby pominąć wszelkie "mruganiny".
Tym razem taki przypadek:
Sterownik nie zapamiętuje ustalonego trybu świecenia i po każdym podłączeniu zasilania zaczyna dyskotekę od nowa. Sytuacja do przejścia, jeśli były jeden, no powiedzmy, dwa komplety. Ale mając ich 12, to jest nie do ogarnięcia.
Czy ktoś próbował jakoś przerobić taki sterownik, aby cały komplet lampek świecił trybem ciągłym?
Wnętrze wygląda tak:
Mogę zmostkować wyjście przetwornicy prosto do wyjścia całego zasilacza (pomijając układ sterownika mrugania), ale wtedy świeci tylko połowa kompletu. Wygląda mi to tak, że ten sterownik manipuluje sobie polaryzacją wyjścia, wysterowując w ten sposób jedną albo drugą połowę zestawu diod. W ten sposób wywołuje różne efekty mrugania. Natomiast świecenie stałe to tak szybkie zmiany polaryzacji, że nasze oczy nie są w stanie wyłapać migotania. Dlatego mamy wrażenie, że wszystkie diody świecą ciągle.
Dobrze myślę?
No i tutaj jest pytanie - czy jest jakiś sposób aby taki układ domyślnie działał w trybie świecenia ciągłego?
Jedyne rozwiązanie, jakie przyszło mi do głowy to mostek opisany powyżej + przeróbka podłączanego zestawy diod. Przeróbka polegająca na odwróceniu polaryzacji tej części, która akurat nie świeci.
Jesteśmy w okresie przedświątecznym, zatem musi wrócić temat przeróbki lampek choinkowych tak, aby pominąć wszelkie "mruganiny".
Tym razem taki przypadek:
Sterownik nie zapamiętuje ustalonego trybu świecenia i po każdym podłączeniu zasilania zaczyna dyskotekę od nowa. Sytuacja do przejścia, jeśli były jeden, no powiedzmy, dwa komplety. Ale mając ich 12, to jest nie do ogarnięcia.
Czy ktoś próbował jakoś przerobić taki sterownik, aby cały komplet lampek świecił trybem ciągłym?
Wnętrze wygląda tak:
Mogę zmostkować wyjście przetwornicy prosto do wyjścia całego zasilacza (pomijając układ sterownika mrugania), ale wtedy świeci tylko połowa kompletu. Wygląda mi to tak, że ten sterownik manipuluje sobie polaryzacją wyjścia, wysterowując w ten sposób jedną albo drugą połowę zestawu diod. W ten sposób wywołuje różne efekty mrugania. Natomiast świecenie stałe to tak szybkie zmiany polaryzacji, że nasze oczy nie są w stanie wyłapać migotania. Dlatego mamy wrażenie, że wszystkie diody świecą ciągle.
Dobrze myślę?
No i tutaj jest pytanie - czy jest jakiś sposób aby taki układ domyślnie działał w trybie świecenia ciągłego?
Jedyne rozwiązanie, jakie przyszło mi do głowy to mostek opisany powyżej + przeróbka podłączanego zestawy diod. Przeróbka polegająca na odwróceniu polaryzacji tej części, która akurat nie świeci.