Witam, mam problem z alternatorem Valeo w Clio II. Latem ubiegłego roku zrobiłem generalny remont, wymieniłem łożyska, ślizgi, szczotki oraz tłumik, a alternator ciągle piszczy. Auto po remoncie zrobiło może 2 tys. km i w sumie zaraz po remoncie już piszczał, teraz to się nasiliło. Objawy są następujące:
- Po odpaleniu zimnego silnika piszczy oraz tłumik (sprzęgło alternatora) mocno nagrzewa się (wręcz parzy). Jak chwilę popracuję lub kilka razy dodam gazu, przestaje piszczeć i po chwili, jak zgaszę silnik, temperatura koła tłumika jest w normie, tj. jest minimalnie letnia. (Po ustaniu piszczenia temperatura spada)
- Tłumik jest praktycznie nowy.
- Wczoraj dodatkowo zauważyłem, że piski pojawiają się również w trakcie jazdy (normalnie użytkuje go córka), jak powciskam pedał gazu, to ustają, ale po niedługim czasie znów piszczy. Dodatkowo mam wskaźnik napięcia aku i widzę, że jak zaczyna piszczeć, to alternator przestaje prawidłowo doładowywać, bo napięcie spada np. do 12,8 V i tak się utrzymuje, do momentu, jak przygazuję i przestaje piszczeć, to znów wskaźnik pokazuje 14,4 V. Wczoraj, jak jechałem ok. 7 km, to taką sytuację zaobserwowałem może 10 razy.
- Pasek jest napięty prawidłowo, ale nie był wymieniony w trakcie naprawy. Nie zauważyłem, aby się ślizgał.
Czy możliwe jest, że jest to spowodowane przez ślizgający się pasek? I dlatego nagrzewa się tłumik? Nie zauważyłem większych oporów koła po wymianie.
Czy możliwe jest, że popsuł się nowy tłumik w alternatorze? Ale dlaczego przestaje doładowywać alternator wtedy?
Ze względu na mrozy chwilę wstrzymuję się z demontażem alternatora.
Podpowiedzcie, na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności.
Pzdr.
- Po odpaleniu zimnego silnika piszczy oraz tłumik (sprzęgło alternatora) mocno nagrzewa się (wręcz parzy). Jak chwilę popracuję lub kilka razy dodam gazu, przestaje piszczeć i po chwili, jak zgaszę silnik, temperatura koła tłumika jest w normie, tj. jest minimalnie letnia. (Po ustaniu piszczenia temperatura spada)
- Tłumik jest praktycznie nowy.
- Wczoraj dodatkowo zauważyłem, że piski pojawiają się również w trakcie jazdy (normalnie użytkuje go córka), jak powciskam pedał gazu, to ustają, ale po niedługim czasie znów piszczy. Dodatkowo mam wskaźnik napięcia aku i widzę, że jak zaczyna piszczeć, to alternator przestaje prawidłowo doładowywać, bo napięcie spada np. do 12,8 V i tak się utrzymuje, do momentu, jak przygazuję i przestaje piszczeć, to znów wskaźnik pokazuje 14,4 V. Wczoraj, jak jechałem ok. 7 km, to taką sytuację zaobserwowałem może 10 razy.
- Pasek jest napięty prawidłowo, ale nie był wymieniony w trakcie naprawy. Nie zauważyłem, aby się ślizgał.
Czy możliwe jest, że jest to spowodowane przez ślizgający się pasek? I dlatego nagrzewa się tłumik? Nie zauważyłem większych oporów koła po wymianie.
Czy możliwe jest, że popsuł się nowy tłumik w alternatorze? Ale dlaczego przestaje doładowywać alternator wtedy?
Ze względu na mrozy chwilę wstrzymuję się z demontażem alternatora.
Podpowiedzcie, na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności.
Pzdr.