Tam jest udar pneumatyczny czyli tłoczek w lufie pcha ,robi ciśnienie i to wprawia w ruch młotek który uderza w trzpień przed wiertłem odbija się cofa i cykl się powtarza. Najprostsze usterki to orangi na młoteczku ,tłoku i trzpieniu lufa musi być w miarę szczelna. Oringu gumowe, silikonowe szybko się ścierają i wracamy do punktu wyjścia. Czasem trzpień czy młotek się rozklepie i trzeba wymieniać. Choć czasem jest problem z rozbieraniem lufy bo jest składana na wcisk albo co gorsza na skurcz temperaturowy (wewnętrzy element jest zimny zewnętrzny podgrzewany przez co zwiększa średnicę i nakładany na element wewnętrzy po wyrównaniu temperatur zaciska się i ciężko jest to zdemontować).