Icepower 1000asp problem z zasilaniem
Zacznę od tego, że to stało się przypadkiem. Moduł został włożony w aluminiową obudowę z mosfetami bez gumowego zabezpieczenia. Nastąpiło zwarcie na płycie i nie włącza się. W okolicy mosfetów słychać tykanie i piszczenie po podłączeniu do prądu i te tykanie ustaje po minucie od odłączenia od sieci. Oraz pali dwa mosfety lub jeden. Powód tego to za szybko wziąłem się za mierzenie miernikiem tych mosfetów. Był tam prąd jeszcze i sonda mi pośliznęła się między nóżki i zrobiłem zwarcie... Po wymianie tego mosfetu nastąpił strzał w następnym chyba... Oraz miernik piszczy na jednym z kondensatorów oznaczonym 100 V 680 µF. Więc jest pewnie zwarty. Dodam, że nie mam żadnych schematów. Mam wszystkie mosfety na wymianę i to chyba wszystko, co mam teraz. Proszę was o pomoc. Dodam jakieś zdjęcia. Zdjęcia są zrobione przed wypadkiem. Na zdjęciach działał pomimo tego, jak wyglądały gumki i że mosfety wydawały się być mokre
AI: Czy po wymianie MOSFET-ów i ewentualnie tego kondensatora próbowałeś uruchomić wzmacniacz? Jeśli tak, to jakie dokładnie były objawy - czy coś się zmieniło, czy dalej jest brak reakcji, tykanie, piszczenie, czy pojawiły się nowe objawy?
Po wymianie MOSFET-ów i po ponownym uruchomieniu nastąpiło zwarcie na MOSFET-ach. Tykanie było słyszalne nadal
AI: Czy sprawdzałeś inne elementy w okolicy uszkodzonych MOSFET-ów (np. rezystory, diody, ścieżki na PCB) pod kątem zwarć, przepaleń lub innych uszkodzeń? Jeśli tak, to czy coś zwróciło Twoją uwagę?
Sprawdziłem. MOSFET-y wydają się wykazywać zwarcie. Ale piszczenie znika. Wyluzowałam mosfety i miejsca stykowe piszczały przez chwilę i piszczenie ustępuje po kilku sekundach
Zacznę od tego, że to stało się przypadkiem. Moduł został włożony w aluminiową obudowę z mosfetami bez gumowego zabezpieczenia. Nastąpiło zwarcie na płycie i nie włącza się. W okolicy mosfetów słychać tykanie i piszczenie po podłączeniu do prądu i te tykanie ustaje po minucie od odłączenia od sieci. Oraz pali dwa mosfety lub jeden. Powód tego to za szybko wziąłem się za mierzenie miernikiem tych mosfetów. Był tam prąd jeszcze i sonda mi pośliznęła się między nóżki i zrobiłem zwarcie... Po wymianie tego mosfetu nastąpił strzał w następnym chyba... Oraz miernik piszczy na jednym z kondensatorów oznaczonym 100 V 680 µF. Więc jest pewnie zwarty. Dodam, że nie mam żadnych schematów. Mam wszystkie mosfety na wymianę i to chyba wszystko, co mam teraz. Proszę was o pomoc. Dodam jakieś zdjęcia. Zdjęcia są zrobione przed wypadkiem. Na zdjęciach działał pomimo tego, jak wyglądały gumki i że mosfety wydawały się być mokre
AI: Czy po wymianie MOSFET-ów i ewentualnie tego kondensatora próbowałeś uruchomić wzmacniacz? Jeśli tak, to jakie dokładnie były objawy - czy coś się zmieniło, czy dalej jest brak reakcji, tykanie, piszczenie, czy pojawiły się nowe objawy?
Po wymianie MOSFET-ów i po ponownym uruchomieniu nastąpiło zwarcie na MOSFET-ach. Tykanie było słyszalne nadal
AI: Czy sprawdzałeś inne elementy w okolicy uszkodzonych MOSFET-ów (np. rezystory, diody, ścieżki na PCB) pod kątem zwarć, przepaleń lub innych uszkodzeń? Jeśli tak, to czy coś zwróciło Twoją uwagę?
Sprawdziłem. MOSFET-y wydają się wykazywać zwarcie. Ale piszczenie znika. Wyluzowałam mosfety i miejsca stykowe piszczały przez chwilę i piszczenie ustępuje po kilku sekundach