Prawidłowe działanie głowicy termostatycznej OMNIRES Y1234ACLR.
Zauważyłem, że przy odkręceniu zimnej wody, zamiast zimnej leci letnia. Na liczniku widać, że przy odkręceniu na maksa zimnej wody, pobierana jest także gorąca.
Wyjąłem głowicę termostatyczną, nie było na niej widać żadnych zanieczyszczeń ani kamienia, profilaktycznie wrzuciłem ją na noc do wody z roztworem kwasku cytrynowego.
Niestety nie przyniosło to żadnego efektu.
Zrobiłem 2 testy:
1 Zakręciłem przy liczniku zimną wodę, w baterii ustawiłem zimną na maksa i puściłem wodę z baterii.
Efekt taki, że dopóki pokrętło było na zimnej, nie leciało nic, dopiero jak zacząłem dźwigać temperaturę, to zaczynała coraz więcej lecieć gorąca woda, wg mnie ok.
2 Zakręciłem przy liczniku gorącą wodę, a odkręciłem zimną, w baterii ustawiłem zimną na maksa i puściłem wodę z baterii.
Efekt taki, że zaczęła lecieć lodowata woda, jak zacząłem dźwigać temperaturę, to woda zaczęła lecieć coraz to mniej, ale nie odcięło jej całkowicie, nawet na ustawionej temperaturze na maksa za zabezpieczeniem 38 nie odcięło zimnej wody, tylko leciała małym ciurkiem.
Czy to efekt uszkodzonego wkładu termostatycznego, czy jakieś dziwne zabezpieczenie, żeby pod prysznicem nie dostać lodowatą wodą? W instrukcji nic na ten temat nie ma.
Zauważyłem, że przy odkręceniu zimnej wody, zamiast zimnej leci letnia. Na liczniku widać, że przy odkręceniu na maksa zimnej wody, pobierana jest także gorąca.
Wyjąłem głowicę termostatyczną, nie było na niej widać żadnych zanieczyszczeń ani kamienia, profilaktycznie wrzuciłem ją na noc do wody z roztworem kwasku cytrynowego.
Niestety nie przyniosło to żadnego efektu.
Zrobiłem 2 testy:
1 Zakręciłem przy liczniku zimną wodę, w baterii ustawiłem zimną na maksa i puściłem wodę z baterii.
Efekt taki, że dopóki pokrętło było na zimnej, nie leciało nic, dopiero jak zacząłem dźwigać temperaturę, to zaczynała coraz więcej lecieć gorąca woda, wg mnie ok.
2 Zakręciłem przy liczniku gorącą wodę, a odkręciłem zimną, w baterii ustawiłem zimną na maksa i puściłem wodę z baterii.
Efekt taki, że zaczęła lecieć lodowata woda, jak zacząłem dźwigać temperaturę, to woda zaczęła lecieć coraz to mniej, ale nie odcięło jej całkowicie, nawet na ustawionej temperaturze na maksa za zabezpieczeniem 38 nie odcięło zimnej wody, tylko leciała małym ciurkiem.
Czy to efekt uszkodzonego wkładu termostatycznego, czy jakieś dziwne zabezpieczenie, żeby pod prysznicem nie dostać lodowatą wodą? W instrukcji nic na ten temat nie ma.