@sigwa18 Widzę że niestety w ogóle nie masz zielonego pojęcia o pracy alternatora. Napisałem wyraźnie że bez względu na stan instalacji i akumulatora przez szczotki popłynie max do 5 amper.
@andrzej20001 wyjaśnił krótko co i dlaczego. W pierwszej fazie usterki (urwany warkocz) zasilanie wirnika było przez sprężynkę. Sprężynka to długi , cienki drucik zwinięty w walec. Skoro długi i cienki to musi posiadać jakiś tam opór. Gdy sprężynka jest jeszcze cała i ma swoje właściwości sprężyste to ładowanie jest ale zaniżone od nominalnego ponieważ opór sprężynki ogranicza przepływ prądu lub tworzy się na niej spadek napięcia. Skoro się tworzy spadek napięcia i płynie prąd to wydziela się energia w postaci ciepła. Ta ilość wytworzonego ciepła jest na tyle duża że sprężynka albo się upala, albo całkowicie traci swoje właściwości sprężyste albo się wtapia w otaczający kanał plastikowy.
Gdy sprężynka przestaje spełniać swoją funkcję to szczotka ta pod sprężynką przestaje dobrze stykać z pierścieniem ślizgowym (dlatego ten pierścień jest czarny, od iskrzenia).
Wytłumaczyłem jak krowie na granicy, a Ty jak nie wiesz jak to "urządzonko" działa to proszę cię bardzo nie pisz tak idiotycznych wniosków w stylu
sigwa18 napisał: Dlatego sugeruję że może aku nie zabił ale dobił alternator (przepalił już do końca ten warkocz).
bo jutro pół Polski będzie mówiło że zły akumulator uszkadza warkocze szczotek.