Dzień dobry.
Chiński cross 152fmb 110cm³.
Mam problem, z którym borykam się od tygodnia. Już nie mam siły z tym walczyć.
Syn wrócił któregoś razu i stwierdził, że 2 minuty przed zaparkowaniem motorkowi jakby spadały obroty, nie mógł go wkręcić i w końcu zgasł.
Na drugi dzień chciałem sprawdzić iskrę i zauważyłem zerwany gwint na świecy. Na pewno grzebał tam wcześniej, ale nic nie gadał 🤫. Kupiłem nową głowicę kompletną. Sprawdziłem szczelność zaworów i było ok. Po ustawieniu rozrządu, luzów zawodowych itp. motor nie odpala. Jak zaskoczy po długim kopaniu, dym niebieski z rury, pochodzi z 10 sekund i gaśnie. Nie da się wyregulować, aby chodził na wolnych obrotach.
Co sprawdzałem:
ustawienia rozrządu ze 3 razy,
zawory z 5 razy,
sprawdziłem tłok i pierścienie (są ok),
czyściłem gaźnik, wymieniałem uszczelki, cewkę z kablem i fajką, moduł, świece, impulsator. Dodam, że iskra była i jest cały czas. Paliwo leci dobrze, z przelewu z gaźnika również. Dysze drożne sprawdzałem. Nie mam pomysłu, co tam jeszcze można wymienić, już chyba wszystko sprawdziłem i wymieniłem, a on dalej nic.
Macie jakieś pomysły?
AI: Mierzyłeś kompresję manometrem? Jeśli tak, ile dokładnie pokazuje na zimnym/ciepłym silniku przy odkręconej manetce gazu?
Nie mierzyłem
AI: Jak wygląda świeca zaraz po tych 10 sekundach pracy albo po dłuższym kopaniu: jest mokra od paliwa, czarna/okopcona, oleista, czy raczej sucha?
Trochę okopcona
Chiński cross 152fmb 110cm³.
Mam problem, z którym borykam się od tygodnia. Już nie mam siły z tym walczyć.
Syn wrócił któregoś razu i stwierdził, że 2 minuty przed zaparkowaniem motorkowi jakby spadały obroty, nie mógł go wkręcić i w końcu zgasł.
Na drugi dzień chciałem sprawdzić iskrę i zauważyłem zerwany gwint na świecy. Na pewno grzebał tam wcześniej, ale nic nie gadał 🤫. Kupiłem nową głowicę kompletną. Sprawdziłem szczelność zaworów i było ok. Po ustawieniu rozrządu, luzów zawodowych itp. motor nie odpala. Jak zaskoczy po długim kopaniu, dym niebieski z rury, pochodzi z 10 sekund i gaśnie. Nie da się wyregulować, aby chodził na wolnych obrotach.
Co sprawdzałem:
ustawienia rozrządu ze 3 razy,
zawory z 5 razy,
sprawdziłem tłok i pierścienie (są ok),
czyściłem gaźnik, wymieniałem uszczelki, cewkę z kablem i fajką, moduł, świece, impulsator. Dodam, że iskra była i jest cały czas. Paliwo leci dobrze, z przelewu z gaźnika również. Dysze drożne sprawdzałem. Nie mam pomysłu, co tam jeszcze można wymienić, już chyba wszystko sprawdziłem i wymieniłem, a on dalej nic.
Macie jakieś pomysły?
AI: Mierzyłeś kompresję manometrem? Jeśli tak, ile dokładnie pokazuje na zimnym/ciepłym silniku przy odkręconej manetce gazu?
Nie mierzyłem
AI: Jak wygląda świeca zaraz po tych 10 sekundach pracy albo po dłuższym kopaniu: jest mokra od paliwa, czarna/okopcona, oleista, czy raczej sucha?
Trochę okopcona