logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem.

asdfghjkl__ 01 Sie 2026 12:41 525 12
  • #1 21948439
    asdfghjkl__
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Cześć. Dzień dobry. Zdecydowałem się, że najpierw napiszę tutaj zanim podejmę jakieś pochopne kroki, o ile już jakichś nie podjąłem.
    Myślę, że to będzie długi pierwszy post, że czuję i wiem że namieszałem. Szczególnie że to są dwie sprawy które poniekąd łączą się w całość. Zanim przejdę do tłumaczenia podam swój sprzęt:
    Główny: Zakupiony pod koniec grudnia laptop Acer Nitro V16 ANV16-41 z dyskiem Micron_2550_MTFDKBA512TGE.
    A drugi to stary już, 9-letni komputer, który od końcówki 2022 roku działał na Crucialu MX500.
    Od czego by tu zacząć... 6 dni temu, czyli 24 lipca, przeglądałem sobie przeglądarkę, nic nowego, codzienna rutyna, miałem też odpaloną grę w tle i być może jakieś foldery i notatnik. Ni stąd ni zowąd, laptop się zawiesił a ja na dole ekranu ujrzałem napis "Kod zatrzymania: SYSTEM_SERVICE_EXCEPTION". System tkwił w takiej zawieszce przez kilka minut, może nawet z pięć i nagle się zresetował, jeśli mam być szczery to nie przypominam sobie żebym uświadczył niebieskiego ekranu śmierci, po resecie dosłownie sekundę może dwie po pojawieniu się loga Acer Nitro wyskoczył mi napis "NO BOOTABLE DEVICE". Przyznam szczerze, do dziś wspomagałem się głównie Chatem GPT i nie ukrywam TROCHĘ mi pomógł. Udało mi się wejść do BIOSu gdzie zobaczyłem że dysk jest nadal wykrywalny i widać model. Oczywiście w zakładce BOOT było pusto. Nie wiem czy to był bot czy może ktokolwiek w internecie ale dzięki komuś zdecydowałem się, że włożę w port usb pendrive z Win11 którym instalowałem system w grudniu. Po zrobieniu tego, zamiast "no bootable device" ujrzałem niebieski ekran pod tytułem "Your PC/Device needs to be repaired" "The operating system couldn't be loaded because a critical system driver is missing or contains errors." A zaraz pod spodem "File \windows\system32\drivers\mvumis.sys
    Error code: 0xc0000098".
    Co ciekawe, nie miałem opcji naprawy i wejścia w WinRE więc potrzebowałem nowego obrazu ISO z Windowsem... I tu się zaczyna sprawa z komputerem, otóż na samym początku mojej przygody z laptopem chciałem żeby dało się przenosić pliki normalnie między laptopem właśnie a komputerem więc koniecznie chciałem spróbować włączyć sieć lokalną pomiędzy tymi dwoma urządzeniami. Potrwało to naprawdę długo, już nie pamiętam dokładnie wszystkich szczegółów, ale pamiętam tyle że musiałem coś powyłączać, ustawić jakieś hasła i przede wszystkim zrobić konto lokalne i na jednym urządzeniu i na drugim. Koniec końców tragedii nie było, jedynie co to z komputera miałem dostęp do plików na laptopie, ale odwrotnie już nie. Wracam znowu do teraźniejszości czyli okresu od czerwca aż do teraz, stwierdziłem, że wolę używać laptopa i potrzebuję więcej miejsca, bo te 500gb w laptopie to było dla mnie za mało. Miałem akurat dwa SSD sata wolne więc stwierdziłem że kupię adapter i będę tak używał, na jednym z tych SSD miałem normalnie zainstalowany system, Windowsa 10. Ale po jakimś czasie stwierdziłem, że w sumie czemu by nie odpiąć największego SSD SATA jakiego mam w posiadaniu z komputera żeby z niego korzystać. No i tak korzystałem przez jakiś miesiąc aż w końcu przestałem go używać i go odpiąłem. Jak zepsuł się laptop to oczywiście nie miałem wyjścia, musiałem ten dysk z powrotem zamontować w komputerze i tu zaczyna się robić nieprzyjemnie. Po zamontowaniu go w komputerze system uruchamiał się przez jakieś 10 minut, wyskoczyło mi że nie można zalogować się na konto Microsoft i wyrzuciło mnie na konto tymczasowe. To było bardzo dziwne doświadczenie, tak dziwne że praktycznie zapomniałem po co ja w ogóle uruchamiałem ten komputer. Po kilku minutach zauważyłem powiadomienie że jest jakiś problem z dyskiem i należy go zresetować, ale zanim to się stało to zrobiłem win+l i chciałem zalogować się na konto lokalne, nie mogłem, wydawało mi się że pamiętam hasło, które chyba zostawiłem na laptopie, ale nie udawało się więc zwyczajnie zresetowałem komputer. I wtedy się zaczęło... utknąłem w błędnym kole diagnozy i automatycznego naprawiania komputera. Nie miałem wyjścia, musiałem odkręcić to SSD z komputera i zamontować inne. Jak Windows odpalił na kolejnym to podłączyłem tamto przez adapter, eksplorator normalnie pokazał mi wszystkie partycje, choć systemowa nie pokazywała w ogóle rozmiaru i odmawiała dostępu, druga gdzie miałem najważniejsze pliki działała, ALE co ciekawe brakowało tam pewnych folderów, które byłem przekonany że powinny tam być i oczywiście się nie myliłem. Program WizTree je znalazł ale nawet z tym programem nie miałem do nich w ogóle dostępu, jedynie widziałem że tam są (najważniejsze były zdjęcia), są w poprawnej lokalizacji i mają poprawny rozmiar. Trochę się głowiłem co z tym faktem zrobić, ale bot podpowiedział mi że warto pobrać program do odzyskiwania danych i padło na DMDE. W DMDE wykonać musiałem pełen skan dysku, który zajął mi około 8 godzin, ale udało się, odzyskałem wszystko co najważniejsze, bo DMDE w wersji demonstracyjnej pomimo tego że ma limit odzyskiwania większy niż 1 mb to nie jest aż tak wygodny... Więc zostawiłem kilka mniej ważnych rzeczy licząc że cmd chkdsk i tak bezproblemowo naprawi dysk i je normalnie odzyskam. Odzyskałem większość, bo ponad 20 tysięcy plików, jednakże jakieś 300 z nich było uszkodzone. Trochę się zdziwiłem, ale w sumie to mogłem się spodziewać, że nie wszystko pójdzie tak jak powinno. Na całe szczęście kopię najważniejszych plików udało mi się odzyskać DMDE... I teraz najważniejsza część problemu z tym dyskiem czyli partycja systemowa. Wykonałem kilka komend w cmd (te związane z chkdsk), które polecił mi bot, przez DMDE zrobiłem kopię plików profilu użytkownika i zacząłem "naprawę" przez cmd właśnie. Nie pamiętam już wszystkich szczegółów ale po jakimś czasie udało się odzyskać dostęp i eksplorator zaczął normalnie wskazywać rozmiar. Problem w tym, że te wszystkie problemy dysku związane z "bezpieczeństwem" okazały się powracać za każdym razem i cały czas był "dirty". Szczerze mówiąc jestem pewien że coś bardzo mocno namieszałem. I w tamtym momencie tymczasowo zrezygnowałem z walki o ten dysk.
    Mając już jakieś "doświadczenie" z odzyskiwaniem plików zdecydowałem że fajnie byłoby kupić adapter do SSD m2 i sprawdzić co tam się dzieje w środku SSD z laptopa... Potrzebowałem na to jakoś 2-3 dni ale nareszcie się udało, oczywiście czekał mnie następny zawód. Eksplorator w ogóle nie widział dysku, jedynie programy takie jak CrystalDiskInfo czy Hard Disk Sentinel były w stanie go zobaczyć, oczywiście bez przypisanej literki. Potem licząc na cud wykonałem skan całego dysku w programie DMDE i oczywiście czekał mnie kooolejny zawód, otóż nie znalazł on zbyt wiele. Spytałem się bota czy jest jeszcze jakiś program, który mógłby dać nadzieję. Bot wskazał między innymi te dwa programy - R-Studio oraz UFS Explorer. Pobrałem ten pierwszy, po odpaleniu programu i po chwili analizowania listy dysków zauważyłem "BitLocker partition" (co mnie zszokowało, nie potrzebowałem nawet żadnego skanowania dysku!), a po kliknięciu dwa razy ujrzałem swoją niesystemową partycję z laptopa z wszystkimi folderami i plikami których szukałem. Byłem w szoku bo szczerze mówiąc myślałem że nie odzyskam już tych plików. Wszystko super, ale potem okazało się, że mimo tego że są w stanie "wejść" za BitLockera to mają limit rozmiaru odzyskania, więc byłem w stanie odzyskać tylko te najmniejsze rozmiarowo pliki.

    I teraz chyba najważniejsze pytanie, czy jest jakaś realna szansa na odzyskanie tamtych plików w darmowy sposób używając jakichś innych programów, czy R-Studio/UFS Explorer wersje na licencji są moją jedyną nadzieją? Pliki, które potrzebuję odzyskać naprawdę nie są dużego rozmiaru, prawdopodobnie mniej niż 50 GB, możliwe że nawet z folderem użytkownika, no ale zdecydowana większość tych plików przekracza 1MB więc wersja trial obydwu programów niestety odpada. Przed całą "akcją" wolałem po raz pierwszy spytać się kogoś kto się zna na tego typu rzeczach zanim podejmę jakąś pochopną decyzję. :-)

    PS: Kolega zasugerował mi że powinienem odwiedzić jakiś najbliższy punkt odzyskiwania danych z dysków, uważam że dla tak małej ilości danych to raczej nie jest opłacalne, skoro pewnie zabuliłbym więcej niż za standardową licencję któryś z tych programów. Chyba że się mylę... (:
    PS2: tak wiem, że umieszczam ten wątek w dziale odzyskiwania danych a jest przecież jeszcze temat innych problemu z dyskiem, ale uznałem że to najlepsze miejsce do zamieszczenia tego tematu...
    PS3: Jestem na tyle ignorantem, że nie wiedziałem czym jest BitLocker gdy ogarniałem laptopa po zakupie. Gdybym wiedział, że potem będę miał takie problemy najpewniej bym go po prostu wyłączył.
    Dzięki z góry za wszelkie odpowiedzi.
    AI: Czy masz klucz odzyskiwania BitLockera do tej partycji z laptopa, np. zapisany na koncie Microsoft, wydrukowany, w pliku albo gdzieś w ustawieniach firmowych/urządzenia? Jeśli tak, to czy próbowałeś odblokować tę partycję normalnie przez Windows/
    manage-bde
    , a nie tylko przez R-Studio/UFS Explorer?

    Jeśli jest on zapisany na koncie Microsoft to pewnie jestem w stanie go znaleźć. Jestem na tyle amatorem w tych sprawach, że myślałem że nie jestem w stanie uruchomić komendy manage-bde w cmd, jeśli dany dysk nie ma przypisanej literki.
    AI: Możesz wrzucić dokładny odczyt SMART/NVMe tego dysku Micron z CrystalDiskInfo albo Hard Disk Sentinel oraz napisać, czy przed skanami zrobiłeś pełną kopię posektorową/obraz dysku?
    Czy to co jest w załączniku nie wystarczy? Nie robiłem żadnej kopii posektorowej/obrazu dysku.
    Załączniki:
    • Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem. Micron.png (45.78 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    • Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem. crucial.png (62.85 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #2 21948505
    Brodi
    Poziom 32  
    Posty: 1488
    Pomógł: 191
    Ocena: 189
    kurz i wysoka temperatura w lato robią swoje, ciesz się że odzyskałeś cokolwiek,
    pierwsza zasada - jeżeli to ważne dane to zrób kopię po sektorową za pomocą linuxowego dd ( ddrescue ) , czy darmowe dmde na to pozwala?
    jeżeli chcesz się tylko bawić to odpal linuxa np gparted i próbuj zamontować partycję za pomocą np dislocker i wtedy można na odszyfrowanej partycji bawić się dalej,
  • #3 21948725
    kaleron

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 7118
    Pomógł: 963
    Ocena: 2345
    1/ Nie piszesz, że wyłączyłeś obsługę funkcji TRIM -zrób to, bo inaczej z każdym uszkodzeniem struktur logicznych ryzykujesz bezpowrotną stratę danych,
    2/ Przed wykonaniem jakichkolwiek ingerencji, zwłaszcza niekontrolowanych prób automatycznych napraw powinieneś zabezpieczyć stan wyjściowy przez wykonanie kopii posektorowej, najlepiej na dysk twardy bez technologii SMR.
    3/ Próba naprawy systemu operacyjnego sama w sobie jest ryzykowna dla zawartości, dlatego w przypadku uszkodzenia systemu lepiej zawczasu zgrać przynajmniej najważniejsze dane, a najlepiej - wykonać kopię posektorową.
    4/ Win 10 (i Win 11) mają tę głupią przypadłość, że zamiast się normalnie zamknąć, jak stare, porządne systemy, hibernują. Dlatego jak wyjąłeś dysk systemowy, używałeś go przez jakiś czas w innym komputerze, a potem próbowałeś znowu uruchomić z niego system, to Windows zamiast wstać jak należy i przeczytać zawartość $MFT z dysku, załadował do pamięci nieaktualne dane z pliku hibernacji. Prawdopodobnie dlatego się wysypał i niemal na pewno dlatego
    asdfghjkl__ napisał:
    brakowało tam pewnych folderów
    .
    5/
    asdfghjkl__ napisał:
    są w poprawnej lokalizacji i mają poprawny rozmiar
    - to jeszcze o niczym nie świadczy. Takie informacje mogą być sczytane z metadanych systemu nawet w sytuacji, kiedy plik nie istnieje, bo np. został wyczyszczony przez TRIM (dlatego powinno się go wyłączać) lub nadpisany inną zawartością.
    6/
    asdfghjkl__ napisał:
    licząc że cmd chkdsk i tak bezproblemowo naprawi dysk i je normalnie odzyskam
    - widzę, że lubisz ryzyko...
    7/
    asdfghjkl__ napisał:
    jakieś 300 z nich było uszkodzone.
    może przez TRIM, może przez chkdsk...
    8/
    asdfghjkl__ napisał:
    Wykonałem kilka komend w cmd (te związane z chkdsk), które polecił mi bot,
    - nie ufaj głupim botom, bo one po prostu losują odpowiedzi z internetu, a ponieważ internet jest pełen bzdur, często ich porady są nic nie warte. Ok- możenie tak całkiem "po prostu", ale algorytm losujący jest wysoce niedoskonały i często zamiast kompetentnych porad ze specjalistycznych forów cytuje jakiegoś głupka z Reddita.
    9/
    asdfghjkl__ napisał:
    nie znalazł on zbyt wiele
    , a znalezione pliki pewnie się nie otwierały...skanowanie zaszyfrowanej partycji nie ma sensu, a znalezione wyniki, to fałszywe pozytywy wynikające z przypadkowej zbieżności ciągów symboli z sygnaturami plików.
    10/
    asdfghjkl__ napisał:
    nie wiedziałem czym jest BitLocker
    - większość użytkowników nie wie, ale Microsoft i tak wie lepiej, że trzeba ludziom potajemnie ich dane szyfrować. Tak się zaczęło dziać od Win10, a ja jeszcze przez jakiś czas opieprzałem ludzi, że nie czytają komunikatów, podczas gdy żadnych komunikatów nie było...
    11/
    asdfghjkl__ napisał:
    Jeśli jest on zapisany na koncie Microsoft
    - najprawdopodobniej tak i wtedy użycie klucza pozwoli Ci odszyfrować dane samodzielnie bez wydawania pieniędzy.
    12/
    Brodi napisał:
    czy darmowe dmde na to pozwala?
    - tak. Demówka DMDE pozwala na wszystko, włącznie ze złożeniem macierzy RAID, tylko czasem trzeba się manualnie naklikać i licencję się kupuje zwykle dopiero wtedy, kiedy się zaczyna cenić swój czas.
    Konto firmowe:
    Kaleron sp. z o. o.
    Hirszfelda 4/18, Jelcz-Laskowice, 55-231 | Tel.: 713XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://kaleron.pl
  • #4 21949514
    asdfghjkl__
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Brodi napisał:
    kurz i wysoka temperatura w lato robią swoje, ciesz się że odzyskałeś cokolwiek,
    pierwsza zasada - jeżeli to ważne dane to zrób kopię po sektorową za pomocą linuxowego dd ( ddrescue ) , czy darmowe dmde na to pozwala?
    jeżeli chcesz się tylko bawić to odpal linuxa np gparted i próbuj zamontować partycję za pomocą np dislocker i wtedy można na odszyfrowanej partycji bawić się dalej,


    Dzięki za rady.


    kaleron napisał:
    1/ Nie piszesz, że wyłączyłeś obsługę funkcji TRIM -zrób to, bo inaczej z każdym uszkodzeniem struktur logicznych ryzykujesz bezpowrotną stratę danych,

    Szczerze? Pewnie zrobię z siebie głupka, ale nie pamiętam, żebym wyłączał trim. Zresztą w jakim celu miałbym go wyłączać, czy TRIM blokuje jakieś procesy?

    kaleron napisał:
    2/ Przed wykonaniem jakichkolwiek ingerencji, zwłaszcza niekontrolowanych prób automatycznych napraw powinieneś zabezpieczyć stan wyjściowy przez wykonanie kopii posektorowej, najlepiej na dysk twardy bez technologii SMR.

    Do tej pory przez kilkadziesiąt lat nigdy nie robiłem żadnych kopii posektorowych, robiłem jedynie kopie najważniejszych folderów zwyczajnie je kopiując na jakieś dyski HDD lub zewnętrzne. Nie wiem, może to był błąd. Być może. Zresztą przed "naprawianiem" dysku przez cmd najważniejsze pliki odzyskałem przez DMDE jak już tłumaczyłem.

    kaleron napisał:
    3/ Próba naprawy systemu operacyjnego sama w sobie jest ryzykowna dla zawartości, dlatego w przypadku uszkodzenia systemu lepiej zawczasu zgrać przynajmniej najważniejsze dane, a najlepiej - wykonać kopię posektorową.

    Teraz już będę wiedział :-)
    Tyle że w przypadku partycji systemowej nie widziałem, żebym miał problem ze zniknięciem jakichkolwiek plików, ale może miały dla mnie na tyle małe znaczenie że nawet czegoś nie zauważyłem. (:

    kaleron napisał:
    4/ Win 10 (i Win 11) mają tę głupią przypadłość, że zamiast się normalnie zamknąć, jak stare, porządne systemy, hibernują. Dlatego jak wyjąłeś dysk systemowy, używałeś go przez jakiś czas w innym komputerze, a potem próbowałeś znowu uruchomić z niego system, to Windows zamiast wstać jak należy i przeczytać zawartość $MFT z dysku, załadował do pamięci nieaktualne dane z pliku hibernacji. Prawdopodobnie dlatego się wysypał i niemal na pewno dlatego

    A to jest akurat bardzo, ale to bardzo ciekawe. Po części ma sens, a po części nie. Chyba że ja po prostu czegoś nie rozumiem. Mam na myśli, że przecież obecnie, gdy tamten dysk, czyli do niedawna jeszcze mój główny nadal ma nierozwiązany problem więc jestem zmuszony siedzieć na innym SSD, który przecież również miał zainstalowanego Windowsa 10 i też był podłączony przez adapter do laptopa. Ale tutaj nie dzieje się właściwie nic. No może oprócz faktu, że też jestem zalogowany na koncie lokalnym, ale nie było żadnych problemów z dyskiem i żadnych automatycznych napraw. Dziwne.
    Z tymi "brakującymi" folderami naprawdę niefajnie wyszło. Dobrze, że ten DMDE istnieje.

    kaleron napisał:
    - to jeszcze o niczym nie świadczy. Takie informacje mogą być sczytane z metadanych systemu nawet w sytuacji, kiedy plik nie istnieje, bo np. został wyczyszczony przez TRIM (dlatego powinno się go wyłączać) lub nadpisany inną zawartością.

    Nie wiem czy to w chwili obecnej ma już jakieś znaczenie, bo przecież zrobiłem "naprawę" przez chkdsk. Ale czy przed czy po użyciu tych komend w cmd niczego nie zapisywałem na tej partycji niesystemowej. Jedynie przenosiłem stamtąd pliki i foldery na inny dysk dla bezpieczeństwa.

    kaleron napisał:
    - widzę, że lubisz ryzyko...

    No niezupełnie. Pliki, które zostawiłem były dla mnie zdecydowanie mniejszego priorytetu, mimo że je tam przechowywałem. Po prostu jak wspominałem, demo DMDE ma ten jeden niezbyt wygodny limit i nie chciało mi się na to marnować czas kiedy najważniejsze pliki zostały już przeze mnie zabezpieczone wcześniej.

    kaleron napisał:
    może przez TRIM, może przez chkdsk...

    Niestety nie znam się, ale było tam mnóstwo zdjęć i filmów, które na szczęście DMDE zdążyło uratować. (oprócz kopii części tych samych plików z dysku zewnętrznego)

    kaleron napisał:
    - nie ufaj głupim botom, bo one po prostu losują odpowiedzi z internetu, a ponieważ internet jest pełen bzdur, często ich porady są nic nie warte. Ok- możenie tak całkiem "po prostu", ale algorytm losujący jest wysoce niedoskonały i często zamiast kompetentnych porad ze specjalistycznych forów cytuje jakiegoś głupka z Reddita.

    Co ja mogę powiedzieć, byłem zdesperowany. Po części jednak porady pomogły, mówię o DMDE oczywiście.

    kaleron napisał:
    , a znalezione pliki pewnie się nie otwierały...skanowanie zaszyfrowanej partycji nie ma sensu, a znalezione wyniki, to fałszywe pozytywy wynikające z przypadkowej zbieżności ciągów symboli z sygnaturami plików.

    Gdybym wiedział o bitlockerze i o tym że DMDE nie "obsługuje" go to pewnie darowałbym sobie to skanowanie. Swoją drogą, największy plik z tego skanu to był obraz który ważył prawie 30gb oczywiście po otworzeniu dostałem na twarz komunikat, że format obrazu jest nieobsługiwany. :-)

    kaleron napisał:
    - większość użytkowników nie wie, ale Microsoft i tak wie lepiej, że trzeba ludziom potajemnie ich dane szyfrować. Tak się zaczęło dziać od Win10, a ja jeszcze przez jakiś czas opieprzałem ludzi, że nie czytają komunikatów, podczas gdy żadnych komunikatów nie było...

    Czyli Bitlocker to jedno wielkie nieszczęście.

    kaleron napisał:
    - najprawdopodobniej tak i wtedy użycie klucza pozwoli Ci odszyfrować dane samodzielnie bez wydawania pieniędzy.

    Tylko w sumie w jaki sposób użyć tego klucza? Gdzie?
    Co ciekawe gdy zalogowałem się na swoje konto Microsoft i chciałem wejść w miejsce z tymi kluczami byłem non stop wylogowywany z konta. Będę musiał spróbować jeszcze raz.

    kaleron napisał:
    - tak. Demówka DMDE pozwala na wszystko, włącznie ze złożeniem macierzy RAID, tylko czasem trzeba się manualnie naklikać i licencję się kupuje zwykle dopiero wtedy, kiedy się zaczyna cenić swój czas.

    DMDE program złoto, ale każdy program w wersji demo musi mieć jakiś program haczyk... :-)

    PS: Ciekawe jest to, że zarówno przed jak i po naprawie partycji niesystemowej podłączając SSD przez adapter i chcąc otworzyć większość folderów wciąż wyskakuje mi ten sam komunikat czyli "Obecnie nie masz uprawnień dostępu do tego folderu." Ale wystarczy kliknąć kontynuuj aby je otrzymać... Co nie zmienia faktu, że jest to dla mnie dziwne.
  • #5 21949522
    Łukasz_W

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 5083
    Pomógł: 633
    Ocena: 658
    asdfghjkl__ napisał:
    Szczerze? Pewnie zrobię z siebie głupka, ale nie pamiętam, żebym wyłączał trim. Zresztą w jakim celu miałbym go wyłączać, czy TRIM blokuje jakieś procesy?

    TRIM działa na poziomie oprogramowania układowego i jego funkcja jest różna w zależności od typu nośnika:
    Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem.

    asdfghjkl__ napisał:
    Do tej pory przez kilkadziesiąt lat nigdy nie robiłem żadnych kopii posektorowych, robiłem jedynie kopie najważniejszych folderów zwyczajnie je kopiując na jakieś dyski HDD lub zewnętrzne. Nie wiem, może to był błąd. Być może. Zresztą przed "naprawianiem" dysku przez cmd najważniejsze pliki odzyskałem przez DMDE jak już tłumaczyłem.

    Czyli do tej pory miałeś szczęście, że w trakcie działań urządzenie, z którego odzyskiwałeś dane nie uległo poważniejszemu uszkodzeniu a dane, które odzyskałeś były sprawne.

    asdfghjkl__ napisał:
    Z tymi "brakującymi" folderami naprawdę niefajnie wyszło

    Przypadłość znana wśród osób zajmujących się odzyskiwaniem i kopiowaniem danych.

    asdfghjkl__ napisał:
    Czyli Bitlocker to jedno wielkie nieszczęście.

    Nie, pod warunkiem, że jesteś świadomy jego obecności, działania i co może się stać, jeśli działać przestanie.

    asdfghjkl__ napisał:
    Tylko w sumie w jaki sposób użyć tego klucza? Gdzie?

    Różnie, jeśli partycja jest sprawa można ją odszyfrować bezpośrednio w systemie.
    Można też odblokować partycję w oprogramowaniu, które wspiera ten rodzaj szyfrowania.

    asdfghjkl__ napisał:
    Co ciekawe gdy zalogowałem się na swoje konto Microsoft i chciałem wejść w miejsce z tymi kluczami byłem non stop wylogowywany z konta. Będę musiał spróbować jeszcze raz.

    To jest według mnie najgorsza przypadłość MS i Bitlocker'a - klucz nie musi być wyeksportowany na konto MS (Outlook lub podobne), może on utworzyć konto na domenie MS z innego adresu mailowago (WP, Onet, Gmail, GUMED i tak dalej) i na taki adres wyeksportować klucze.
    Więc jak na komputerze było zalogowane jakiekolwiek konto mailowe, to należy klucza szukać na wszystkich możliwych użytych adresach.
    Konto firmowe:
    HEX SERWIS
    Smołdzinska 2B/16, Kobysewo, 83-304 | Tel.: 530XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://hex-serwis.pl
  • #6 21949789
    kaleron

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 7118
    Pomógł: 963
    Ocena: 2345
    asdfghjkl__ napisał:
    Zresztą w jakim celu miałbym go wyłączać

    https://kaleron.edu.pl/TRIM-w-dyskach-SMR-i-SSD.php
    asdfghjkl__ napisał:
    może to był błąd.
    - co najmniej czynnik ryzyka. Prócz tego, co napisał Łukasz, kiedy kopiujesz plik jako plik, każdy błąd przerywa Ci proces i musisz zaczynać od nowa. Przy dostatecznie dużym pliku i niestabilnym nośniku bywa, że skopiowanie takiego pliku w całości okazuje się praktycznie niemożliwe. Przy kopii posektorowej raz przeczytany sektor jest zabezpieczany na drugim nośniku, bez względu na to, co się stanie później z pacjentem, nie ma potrzeby do niego wracać. A jeśli wystąpią błędy odczytu, można próbować dokopiowywać brakującą zawartość ograniczając się tylko do niej, bez potrzeby obciążania nośnika koniecznością czytania drugi raz tego, co już zostało przeczytane. O tym, że kopię stanu wyjściowego warto mieć też na wypadek, gdyby po naprawie zrobiło się gorzej, pisać chyba nie trzeba;)
    asdfghjkl__ napisał:
    również miał zainstalowanego Windowsa 10 i też był podłączony przez adapter do laptopa.
    ...i albo system był poprawnie zamknięty, albo tylko zahibernowany i albo coś było na tym dysku zapisywane, albo nie...i tak mamy parę czynników wpływających na to, że czasem coś się dzieje i dane są gubione, a czasem nie.
    asdfghjkl__ napisał:
    Dobrze, że ten DMDE istnieje.
    100% zgody. Kiedyś myślałem, że jak się trochę dorobię i obkupię drogimi narzędziami, to przestanę używać takich programów, jak DMDE, MHDD, czy Wiktoria, a życie pokazało, że używam ich cały czas, bo może nie są w stanie zastąpić wszystkiego, ale każde z nich ma w sobie jakieś "coś", co sprawia, że w wielu przypadkach to właśnie ich wybór jest wyborem optymalnym.
    asdfghjkl__ napisał:
    niczego nie zapisywałem na tej partycji niesystemowej.
    - świadomie nie, ale uruchamiałeś różne procesy, jakie mogły dokonywać zapisów. Pod Linuksem jest o tyle fajnie, że można taką partycję zamontować w trybie tylko do odczytu i pracować dużo spokojniej.
    asdfghjkl__ napisał:
    demo DMDE ma ten jeden niezbyt wygodny limit
    - gdyby nie on, nikt by nie kupował licencji, bo demówką naprawdę można zrobić wszystko, co jest możliwe...tylko czasem trzeba się naklikać. Pozwólmy Autorowi tak udanego programu też na nim zarobić:)

    asdfghjkl__ napisał:
    Po części jednak porady pomogły
    - tak, ale skuteczność porad SzI jest losowa i stosowanie się do nich w sytuacjach, kiedy specjalista musiałby się zastanowić, pogłębić diagnostykę itd., jednak jest obarczone sporym ryzykiem. Zresztą ludziom też nie ufaj, jeśli przynoszą proste rozwiązania skomplikowanych problemów. Nie mówię, że takie rozwiązania nie są możliwe, ale w przyrodzie takie sytuacje są na tyle rzadkie, że trzeba na to uważać.
    asdfghjkl__ napisał:
    format obrazu jest nieobsługiwany.
    - typowe dla fałszywych pozytywów. Coś w losowym ciągu znaków wygląda jak sygnatura, ale wylosować poprawną strukturę pliku jest już dużo trudniej.
    asdfghjkl__ napisał:
    wystarczy kliknąć kontynuuj aby je otrzymać
    ...cały Microsoft:)
    Konto firmowe:
    Kaleron sp. z o. o.
    Hirszfelda 4/18, Jelcz-Laskowice, 55-231 | Tel.: 713XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://kaleron.pl
  • #7 21950267
    asdfghjkl__
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Dobry wieczór, być może znowu wyjdę na ignoranta i głupka, ale wytłumaczcie mi jedno. DMDE nie wykrywa partycji NTFS na SSD z laptopa, bo są one ukryte za BitLockerem, R-Studio czy UFS Explorer natomiast widzą je bezproblemowo. Dlaczego tak łatwo dostają się do środka tej partycji i nie potrzebują żadnego klucza? Naprawdę chciałbym to zrozumieć. Udało mi się zalogować do zakładki kluczy na koncie Microsoft, na moim ulubionym Brave nie dało rady, ale Operze bezproblemowo udało się tam wejść. I powiem Wam, że tam właściwie nic nie ma. Może klucz tak naprawdę nie istnieje? Bo gdzie miałby być klucz? Jeśli zapisałby się na pendrivie, to już go nie ma, bo przecież i tak go sformatowałem, ale jeśli te dwa programy wchodzą na partycję szyfrowaną BitLockerem bez żadnego klucza, to znaczy, że tak właściwie to go nie ma? :)

    PS: Pobrałem Linuxa Mint i stworzyłem bootowalnego pendraka, co polecacie zrobić jako pierwsze?
    Załączniki:
    • Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem. 4.png (161.4 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    • Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem. 3.png (124.24 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    • Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem. 2.png (141.26 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    • Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem. 1.png (114.56 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #8 21950478
    Łukasz_W

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 5083
    Pomógł: 633
    Ocena: 658
    asdfghjkl__ napisał:
    DMDE nie wykrywa partycji NTFS na SSD z laptopa, bo są one ukryte za BitLockerem, R-Studio czy UFS Explorer natomiast widzą je bezproblemowo. Dlaczego tak łatwo dostają się do środka tej partycji i nie potrzebują żadnego klucza?

    DMDE po prostu nie wspiera funkcji odszyfrowania partycji.
    Chodzi o to, że dane są zaszyfrowane, ale klucz jest jawny / tymczasowo zawieszony.
    Dzieje się tak między innymi podczas aktualizacji, żeby system mógł nanieść niezbędne poprawki bez ryzyka zablokowania sobie dostępu do dysku. W praktyce działa to różnie.

    asdfghjkl__ napisał:
    I powiem Wam, że tam właściwie nic nie ma. Może klucz tak naprawdę nie istnieje? Bo gdzie miałby być klucz?

    W najgorszym wariancie nie został on nigdzie wyeksportowany. Sam klucz powinien znajdować się w zakładce "Urządzenia", a tam powinna znajdować się lista komputerów przypisanych do danego konta wraz z funkcjami ochrony.
    Sprawdzałeś wszystkie możliwe adresy mailowe jak pisałem?

    asdfghjkl__ napisał:
    ale jeśli te dwa programy wchodzą na partycję szyfrowaną BitLockerem bez żadnego klucza, to znaczy, że tak właściwie to go nie ma?

    Skanowałeś dysk bez odblokowania partycji i nie znalazłeś żadnych danych - odpowiedz sobie sam :)

    asdfghjkl__ napisał:
    PS: Pobrałem Linuxa Mint i stworzyłem bootowalnego pendraka, co polecacie zrobić jako pierwsze?

    Mint ma możliwość odczytania partycji Bitlocker'a, więc jak masz już zrobiony obraz, to możesz z jego poziomu skopiować co potrzebujesz bez wyskakujących okienek z brakiem uprawnień.
    Konto firmowe:
    HEX SERWIS
    Smołdzinska 2B/16, Kobysewo, 83-304 | Tel.: 530XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://hex-serwis.pl
  • #9 21950813
    asdfghjkl__
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Łukasz_W napisał:
    DMDE po prostu nie wspiera funkcji odszyfrowania partycji.
    Chodzi o to, że dane są zaszyfrowane, ale klucz jest jawny / tymczasowo zawieszony.
    Dzieje się tak między innymi podczas aktualizacji, żeby system mógł nanieść niezbędne poprawki bez ryzyka zablokowania sobie dostępu do dysku. W praktyce działa to różnie.


    Czyli innymi słowy mam szczęście, że R-Studio/UFS Explorer dają mi w ogóle dostęp do BitLockera bez klucza dostępu, tak?

    Łukasz_W napisał:
    W najgorszym wariancie nie został on nigdzie wyeksportowany. Sam klucz powinien znajdować się w zakładce "Urządzenia", a tam powinna znajdować się lista komputerów przypisanych do danego konta wraz z funkcjami ochrony.
    Sprawdzałeś wszystkie możliwe adresy mailowe, jak pisałem?


    Ale jak już wspomniałem, nigdzie na stronie go nie ma. Sprawdzałem trzy różne maile, szczególnie ten, na którym mam konto Microsoft, na każdym z nich zero śladu, nawet w spamie :-)

    Łukasz_W napisał:
    Skanowałeś dysk bez odblokowania partycji i nie znalazłeś żadnych danych - odpowiedz sobie sam


    Moja logika w tamtym momencie była taka, że skoro BitLocker jest, a mam dostęp do plików na partycji/ach, to znaczy, że hasło jest puste. :P

    Łukasz_W napisał:
    Mint ma możliwość odczytania partycji Bitlocker'a, więc jak masz już zrobiony obraz, to możesz z jego poziomu skopiować co potrzebujesz bez wyskakujących okienek z brakiem uprawnień.


    Obraz w sensie, że dysku, kopię posektorową całej partycji czy źle rozumiem? Odpaliłem to GParted, jak zaproponował Brodi, i oczywiście widzę to samo, co widziałem na Windowsie, czyli "pusty" cały dysk. Aż się szczerze boję cokolwiek ruszać, żeby niczego nie nadpisać. Za długo już to wszystko trwa (z mojej winy), prawdopodobnie pójdę na łatwiznę i odzyskam te pliki za pomocą UFS. Tylko co potem? Nie mam tego klucza dostępu, więc musiałbym w razie czego sformatować cały ten nośnik, prawda?

    Łukasz_W napisał:
    Czyli do tej pory miałeś szczęście, że w trakcie działań urządzenie, z którego odzyskiwałeś dane, nie uległo poważniejszemu uszkodzeniu, a dane, które odzyskałeś, były sprawne.


    Tak swoją drogą wciąż w głowie siedzi mi to. Jakim sposobem zwykłe odzyskiwanie danych z nośnika mogłoby uszkodzić go jeszcze bardziej? Szczególnie że według tych programów monitorujących one nie wyglądają na uszkodzone... Ech, podziwiam was, panowie.
  • #10 21951014
    Łukasz_W

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 5083
    Pomógł: 633
    Ocena: 658
    asdfghjkl__ napisał:
    Czyli innymi słowy mam szczęście, że R-Studio/UFS Explorer dają mi w ogóle dostęp do BitLockera bez klucza dostępu, tak?

    Raczej to, że klucz jest "pusty". Program tutaj jest tylko pośrednikiem, to samo osiągniesz poprzez zwykłe odblokowanie dysku w systemie Windows.

    asdfghjkl__ napisał:
    Ale jak już wspomniałem, nigdzie na stronie go nie ma. Sprawdzałem trzy różne maile, szczególnie ten, na którym mam konto Microsoft, na każdym z nich zero śladu, nawet w spamie :-)

    W jakim spamie?
    Nie chodzi o maila jako wiadomość tylko o zalogowanie się na konto MS https://account.live.com/Signup przy użyciu innych kont niż Outlook czy Hotmail. Ale jeżeli mimo to faktycznie na kontach nie ma wyeksportowanego klucza, to albo jest na jeszcze innym adresie, albo nie został zsynchronizowany.

    asdfghjkl__ napisał:
    Moja logika w tamtym momencie była taka, że skoro BitLocker jest, a mam dostęp do plików na partycji/ach, to znaczy, że hasło jest puste.

    Chodzi o skanowanie w DMDE - nie wykazało żadnych plików, więc sama zawartość dysku jest chroniona, ale hasło samo w sobie jest jawne - lub "puste" jak wolisz to określać.

    asdfghjkl__ napisał:
    Obraz w sensie, że dysku, kopię posektorową całej partycji czy źle rozumiem?

    Obraz w nomenklaturze odzyskiwania danych oznacza kopię posektorową wybranego fragmentu urządzenia, czy jest to obraz całego nośnika, wybranych partycji czy konkretnych rejonów to już jest kwestia tego co dokładnie potrzebujesz.
    W twoim przypadku i ogólnie w odniesieniu do forum kopia dotyczy przeważnie całego dysku.

    asdfghjkl__ napisał:
    i oczywiście widzę to samo, co widziałem na Windowsie, czyli "pusty" cały dysk.

    To jest ciekawe, bo z tego co widzę dane w UFS mają normalny status a nie usunięty/ukryty.
    W teorii zawartość dysku powinna w tej sytuacji być normalnie widoczna poza programami do odzysku.

    asdfghjkl__ napisał:
    prawdopodobnie pójdę na łatwiznę i odzyskam te pliki za pomocą UFS.

    To wcale nie musi być pójście na łatwiznę a jedyne sensowne wyjście. Ale to już trzeba sprawdzić głębiej, raczej nie przez forum.

    asdfghjkl__ napisał:
    Tylko co potem? Nie mam tego klucza dostępu, więc musiałbym w razie czego sformatować cały ten nośnik, prawda?

    Jeżeli jesteś w stanie uruchomić system z tego dysku to klucz możesz odczytać przez linię komend poleceniem manage-bde -protectors -get C: lub użyć wbudowanego narzędzia Zarządzaj funkcją Bitlocker i z jego poziomu utworzyć kopię klucza eksportując je na wskazane konto online, do pliku tekstowego albo wydrukować.
    W innym wypadku pozostaje reinstalacja systemu i zabezpieczenie klucza lub wyłączenie funkcji szyfrowania.

    asdfghjkl__ napisał:
    Jakim sposobem zwykłe odzyskiwanie danych z nośnika mogłoby uszkodzić go jeszcze bardziej? Szczególnie że według tych programów monitorujących one nie wyglądają na uszkodzone...

    Pomagając przez forum nie jesteśmy w stanie kontrolować procesu pracy, stąd również nasze zalecenia, aby nośnik po prostu zabezpieczyć prewencyjnie.
    Coś co nie wygląda na uszkodzone może się uszkodzić - dotyczy to ZWŁASZCZA dysków SSD.
    Poza uszkodzeniem - jak wspominaliśmy - może dojść TRIM albo niekontrolowany zapis i modyfikacja zawartości.
    Kopia pozwala też na bezpieczne operacje związane z naprawami programowymi, bo jak popełnisz błąd to masz dalej oryginalne źródło, albo drugą kopię.
    W swojej karierze już widziałem przypadki, kiedy ktoś z lenistwa i szybkich pieniędzy (mówię o firmach zajmujących się odzyskiwaniem danych) po głupiej wymianie transila nie zrobił kopii dysku tylko od razu wydał urządzenie klientowi, a klientowi dysk wypadł z rąk i było po danych (bo powierzchnia się zapiłowała). Gdyby wcześniej ktoś poświęcił tę godzinę lub dwie i zrobił kopię wystarczyłoby zgrać dane na coś innego.
    Konto firmowe:
    HEX SERWIS
    Smołdzinska 2B/16, Kobysewo, 83-304 | Tel.: 530XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://hex-serwis.pl
  • #11 21953165
    kaleron

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 7118
    Pomógł: 963
    Ocena: 2345
    asdfghjkl__ napisał:
    Jakim sposobem zwykłe odzyskiwanie danych z nośnika mogłoby uszkodzić go jeszcze bardziej?


    Kilka przykładów:
    https://kaleron.edu.pl/Nagroda-Gutmanna.php

    Prócz tego sam próbowałeś uruchamiać
    asdfghjkl__ napisał:
    chkdsk


    Łukasz_W napisał:
    klucz jest "pusty".
    - dla ścisłości - hasło/pin. Zresztą dalej tak piszesz:
    Łukasz_W napisał:
    zawartość dysku jest chroniona, ale hasło samo w sobie jest jawne - lub "puste" jak wolisz to określać.


    Sam klucz odzyskiwania też nie jest tym samym, co klucz szyfrujący, ale pozwala na użycie właściwego klucza dla odszyfrowania danych.

    Łukasz_W napisał:
    z lenistwa i szybkich pieniędzy (mówię o firmach zajmujących się odzyskiwaniem danych) po głupiej wymianie transila nie zrobił kopii dysku tylko od razu wydał urządzenie klientowi, a klientowi dysk wypadł z rąk
    - w sumie to problem klienta, że upuścił dysk, a to, że kopia mogłaby uratować sytuację jest też śliskie od strony RODO, bo wychodzisz z przechowywaniem danych klienta poza zakres niezbędny dla wykonania usługi. Sam niedawno zgrywałem coś drugi raz, bo za szybko zniszczyłem klona po odesłaniu roboty. Dobrze, że nie musiałem powtarzać clou roboty. Ale też 2x w życiu miałem sytuację, kiedy w czasie pracy wysypał mi się dysk, na jaki robiłem kopię i nie było to fajne, a przypadków, kiedy pogorszył się stan pacjenta, nie potrafię zliczyć. Dlatego tak ważne jest zabezpieczanie zawartości i unikanie zbędnego obciążenia pacjenta. Nawet, jeśli
    asdfghjkl__ napisał:
    według tych programów monitorujących one nie wyglądają na uszkodzone
    Konto firmowe:
    Kaleron sp. z o. o.
    Hirszfelda 4/18, Jelcz-Laskowice, 55-231 | Tel.: 713XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://kaleron.pl
  • #12 21953341
    asdfghjkl__
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Jedna rzecz mnie zastanawia: zrobiłem kopię posektorową SSD-ka z laptopa przez DMDE, które oczywiście nie wspiera szyfrowania BitLockerem. Czyli jest to normalne, że wykonana kopia nie ma żadnych błędów dysku, skoro zwyczajnie nie widzi zaszyfrowanej partycji? Czy zwyczajnie gadam głupoty?
    Długa historia związana z dwoma dyskami SSD - M2 i SATA, ale główny problem to dane za Bitlockerem.
  • #13 21953687
    kaleron

    Specjalista - HDD i odzyskiwanie danych
    Posty: 7118
    Pomógł: 963
    Ocena: 2345
    asdfghjkl__ napisał:
    Czyli jest to normalne, że wykonana kopia nie ma żadnych błędów dysku, skoro zwyczajnie nie widzi zaszyfrowanej partycji?

    tak - kopia posektorowa po prostu kopiuje sektory abstrahując od analizy ich zawartości, jaka typowo jest wykonywana na późniejszym etapie prac. Pisze "typowo", bo nieraz stan dysku wymaga wyklonowywania niewielkich fragmentów i typowania kolejnych dopiero po analizie poprzednich. A wszystko w strachu, by coś nie chrupnęło i się nie posypało jeszcze gorzej.
    Konto firmowe:
    Kaleron sp. z o. o.
    Hirszfelda 4/18, Jelcz-Laskowice, 55-231 | Tel.: 713XXXXXX (Pokaż) | Strona WWW: https://kaleron.pl

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Laptop Acer Nitro V16 ANV16-41 z dyskiem Micron_2550_MTFDKBA512TGE zawiesił się z komunikatem „Kod zatrzymania: SYSTEM_SERVICE_EXCEPTION”, a głównym problemem stał się dostęp do danych zabezpieczonych BitLockerem. Wątek obejmuje także stary, dziewięcioletni komputer z dyskiem Crucial MX500. Po awarii systemu podejmowano próby odzyskania danych przez DMDE oraz działania naprawcze z poziomu cmd, natomiast najważniejsze pliki udało się wcześniej skopiować. DMDE nie wykrywa partycji NTFS na laptopowym SSD, podczas gdy R-Studio i UFS Explorer pokazują partycje oraz pozwalają przeglądać pliki związane z BitLockerem. Wyjaśniono, że DMDE nie obsługuje odszyfrowywania partycji, a widoczność danych w programach odzyskiwania nie oznacza pustego hasła ani braku szyfrowania; możliwy jest jawny lub tymczasowo zawieszony dostęp do klucza. Sprawdzano klucze odzyskiwania na koncie Microsoft, uruchomiono Linux Mint z bootowalnego pendrive’a i otwarto GParted, gdzie dysk wyglądał na pusty. Zaproponowano wykonanie kopii posektorowej, ograniczenie ingerencji oraz użycie dislocker lub Linux Mint do odczytu odblokowanej partycji, lecz autor rozważał odzyskanie plików przez UFS Explorer i pozostawiał dalsze losy nośnika otwarte.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA