Był na to jakiś schemat chyba w "Radioamatorze i Krótkofalowcu" około połowy lat 70-tych.
Sygnał dawał przesunięcie w poziomie, podstawa czasu w pionie - opierało się to na
przesunięciu fazy zależnym od chwilowej wartości sygnału. Niestety podstawa czasu 50Hz,
więcej się nie dało, bo telewizor nie potrafił więcej przenieść. Ale za to kosztowało grosze,
i do zrobienia paru prostych pokazów działania oscyloskopu w zupełności wystarczało.
Inny sposób, to szybki przetwornik ADC (im szybszym, tym lepiej), dość szybka pamięć
SRAM (np. z cache zewnętrznego od komputera z 386 lub 486), warto było do tego dać
przyzwoity układ wyzwalania, podłączyć do komputera, i miało się oscyloskop cyfrowy
z pasmem kilkunastu MHz (ktoś na Allegro oferował przetwornik ADC do tego).
Najlepiej dane z ADC wpisywać do pamięci w sposób ciągły, i zatrzymywać to po rozpoznaniu
triggera (z regulowanym opóźnieniem) - wtedy można na odczycie zobaczyć, co działo się
na krótko przed triggerem - w oscyloskopach analogowych ciężko było to uzyskać.