Ostatnio natknołem sie na stwierdzenie, że zysk anteny ma wpływ na to, czy się łamie prawo czy nie. Ktos tam stwierdza, że mając nadajnik 100mW i silną antene to moc sygnalu może osiągnąć np. 500mW.
Trochę mi się to nie mieści w głowie. Przecież na fyzyce uczą o zasadzie zachowania energi.
Napisałem następującego maila do znanego mi administratora durzej sieci radowej na podnad 1000 odbiorców:
Witam.
Zwracam sie z wątpliwościami moimi do Pana, bo jest Pan tak zwanym " Starym
Wyjadaczem " w tej kwesti
Ostatnio zaczeliśmy się zastanawiać nad zdaniem: czy stosując zysk anteny
jakiś durzy, łamie się prawo o przekroczeniu mocy nadawanej wiekszej od
100mW. Niekturzy twierdzą ( i to jest powodem mojego maila ) że antena
wzmacjia poziom sygnału, tak że możę on osiągnąć za pomocą samej tylko
anteny np 500mW.
Wydaje mi się to trochę niedorzeczne, bo przecież jak urządzenie nadaje z
mocą 20dBm ( załuzmy ze nie ma strat na kablu ) to na zaciskach anteny mamy
moc 20dBm. i jeżeli antena to był by punk, to przy samej antenie ten poziom
był by faktycznie 20dB, ale kawałek dalej ten poziom spada w miare odalania
się od aneteny ze względu na rozchodzenie się sweryczne, zupełnie tak jak by
kostkę masła rozsmarować na 20 bochenków chleba. Dla mie wzmocnienie anteny
polega na tym, że antena to nie jest punkt, i fale nie rozchodzą się
swerycznie, tylko są skupiane w konkretnym kierunku. Tak jak by zamiast np.
20 bochenkuw chleba urzyć tylo 5 do wykorzystanie całej kostki masła, ale
przecież nie rozmnożyliśmy ani masła, anie sygnału, że kromka lepiej
posmarowana, a klient odbiera lepszy sygnał.
Wiec mam nadzieje że udało mi się jakość przedstawić problem. Dlaczego
ktokolwniek miesza zysk anten w łamanie prawa zbyt mocnym sygnałem.
To torche jak z latarką. Jak sie wyciągnie żarówkę z latarki to zarnik jest
jakoś tam jasny, a śwatło jest wszędzie i jest blade. A jak się wsadzie
zaroke do latarki to przecież dostaje się strumień kierunkowy wcale nie
jaśniejszy niz zarnik zarówki.
Otrzymałęm odpowiedź:
> NIestety nie ma Pan racji,
> prawo mowi o max 20dBm e.i.r.p.
> czyli o mocy wypromieniowanej 10m od anteny.
> Jesli antena skupia fale elektorm. (czyli ma zysk>1) to automatycznie
> moc wypromieinwana jest wieksza niz sama moc nadajnika.
> Liczy sie to bardzo prosto
> moc nad. w dBm + zysk anteny w dB - strata kabla w dB
> powinien byc > 20dB.
Moja odpowiedź jest taka.
Nie mieści mi się to w głowie. Na fizyce mnie uczyli o zasadzie zachowania
energi. Według tego, to można zbudować perpetum mobile.
Acha. Gdzieś tam znalazłem, ze dla 2,4GHz tłumienie zwiazane z rozchodzeniem
się fal sferycznie to jest 100dB na 1000m.
wiec korzystając z zasady, że jeżeli odległość malej o połowe to siła sygnału wzrasta o 6dB bo tłumienie maleje o 6dB, prowadze wywud:
na 500m to by było 94,
na 250m to jest 88dB,
na 125m - 82dB,
na 62,5m - 76dB
na 31,25m - 70dB
na 16m - 64dB
na 8m - 58dB
Czy w takim przypadku, nie brakuje w tym wzorze co Pan napisał - 60dB ( dla
10m )
Liczy sie to bardzo prosto
moc nad. w dBm + zysk anteny w dB - strata kabla w dB - straty "sferyczne"
( sam wymyslilem tę nazwe ) 60dB
powinien byc > 20dB.
Na moje oko, to mając 20dBm nadajnik i 24dB antene i nie mając kabla, to na
odleglości 10m jestesmy z wartościa <0
Koniec cytowania listów.
na to jeszcze nie dostałem odpowiedzi, ale stwierdziłem, że może porusze temat w serszym gronie.
Może ten Pan się nie zastanawiał wczesniej nad tym.
W liscie mojego korespondenta pojawiło się, jak zauważyliście, tajemnicze 10m. Przeszukuje dzienniki ustaw, i anexy czy definicję eirp, i nic nie moge znaleść o tych 10m. Jednak wydaje się być oczywiśte że jeżeli się mówi o poziomie sygnalu dozwolonego, to trzeba okreslić w jakiej odległości, skoro się jasno nie określa jakie mogą być stosowane anteny.
Trochę mi się to nie mieści w głowie. Przecież na fyzyce uczą o zasadzie zachowania energi.
Napisałem następującego maila do znanego mi administratora durzej sieci radowej na podnad 1000 odbiorców:
Witam.
Zwracam sie z wątpliwościami moimi do Pana, bo jest Pan tak zwanym " Starym
Wyjadaczem " w tej kwesti
Ostatnio zaczeliśmy się zastanawiać nad zdaniem: czy stosując zysk anteny
jakiś durzy, łamie się prawo o przekroczeniu mocy nadawanej wiekszej od
100mW. Niekturzy twierdzą ( i to jest powodem mojego maila ) że antena
wzmacjia poziom sygnału, tak że możę on osiągnąć za pomocą samej tylko
anteny np 500mW.
Wydaje mi się to trochę niedorzeczne, bo przecież jak urządzenie nadaje z
mocą 20dBm ( załuzmy ze nie ma strat na kablu ) to na zaciskach anteny mamy
moc 20dBm. i jeżeli antena to był by punk, to przy samej antenie ten poziom
był by faktycznie 20dB, ale kawałek dalej ten poziom spada w miare odalania
się od aneteny ze względu na rozchodzenie się sweryczne, zupełnie tak jak by
kostkę masła rozsmarować na 20 bochenków chleba. Dla mie wzmocnienie anteny
polega na tym, że antena to nie jest punkt, i fale nie rozchodzą się
swerycznie, tylko są skupiane w konkretnym kierunku. Tak jak by zamiast np.
20 bochenkuw chleba urzyć tylo 5 do wykorzystanie całej kostki masła, ale
przecież nie rozmnożyliśmy ani masła, anie sygnału, że kromka lepiej
posmarowana, a klient odbiera lepszy sygnał.
Wiec mam nadzieje że udało mi się jakość przedstawić problem. Dlaczego
ktokolwniek miesza zysk anten w łamanie prawa zbyt mocnym sygnałem.
To torche jak z latarką. Jak sie wyciągnie żarówkę z latarki to zarnik jest
jakoś tam jasny, a śwatło jest wszędzie i jest blade. A jak się wsadzie
zaroke do latarki to przecież dostaje się strumień kierunkowy wcale nie
jaśniejszy niz zarnik zarówki.
Otrzymałęm odpowiedź:
> NIestety nie ma Pan racji,
> prawo mowi o max 20dBm e.i.r.p.
> czyli o mocy wypromieniowanej 10m od anteny.
> Jesli antena skupia fale elektorm. (czyli ma zysk>1) to automatycznie
> moc wypromieinwana jest wieksza niz sama moc nadajnika.
> Liczy sie to bardzo prosto
> moc nad. w dBm + zysk anteny w dB - strata kabla w dB
> powinien byc > 20dB.
Moja odpowiedź jest taka.
Nie mieści mi się to w głowie. Na fizyce mnie uczyli o zasadzie zachowania
energi. Według tego, to można zbudować perpetum mobile.
Acha. Gdzieś tam znalazłem, ze dla 2,4GHz tłumienie zwiazane z rozchodzeniem
się fal sferycznie to jest 100dB na 1000m.
wiec korzystając z zasady, że jeżeli odległość malej o połowe to siła sygnału wzrasta o 6dB bo tłumienie maleje o 6dB, prowadze wywud:
na 500m to by było 94,
na 250m to jest 88dB,
na 125m - 82dB,
na 62,5m - 76dB
na 31,25m - 70dB
na 16m - 64dB
na 8m - 58dB
Czy w takim przypadku, nie brakuje w tym wzorze co Pan napisał - 60dB ( dla
10m )
Liczy sie to bardzo prosto
moc nad. w dBm + zysk anteny w dB - strata kabla w dB - straty "sferyczne"
( sam wymyslilem tę nazwe ) 60dB
powinien byc > 20dB.
Na moje oko, to mając 20dBm nadajnik i 24dB antene i nie mając kabla, to na
odleglości 10m jestesmy z wartościa <0
Koniec cytowania listów.
na to jeszcze nie dostałem odpowiedzi, ale stwierdziłem, że może porusze temat w serszym gronie.
Może ten Pan się nie zastanawiał wczesniej nad tym.
W liscie mojego korespondenta pojawiło się, jak zauważyliście, tajemnicze 10m. Przeszukuje dzienniki ustaw, i anexy czy definicję eirp, i nic nie moge znaleść o tych 10m. Jednak wydaje się być oczywiśte że jeżeli się mówi o poziomie sygnalu dozwolonego, to trzeba okreslić w jakiej odległości, skoro się jasno nie określa jakie mogą być stosowane anteny.