Mam zasilacz AT 200W.
Zrobiłem zwarcie (na jakieś 3sekundy) i poszły tranzystory mocy.
Wymieniłem je, i teraz są takie efekty: zasilacz chodzi poprawnie z tym że ma niższe napięcie 10,7 zamiast 12 i 4,65 zamiast 5.
Jeszcze taki efekt: pod obciążeniem 60W (żarówka) chodzi jakieś 10 - 15 minut dobrze, a potem spada mu napięcie i żarówka przygasa. Niecałkowicie gaśnie, ale świeci trochę ciemniej i wentylator też zwalnia. Co może to powodować?
Czy coś jeszcze jest uszkodzone?
Aha, bawiłem się przewodem P.G. - podłączyłem go do -12V (na chwilkę) -może to coś uszkodziło.
Proszę o pomoc. A tak wogule to do czego jest przewód P.G.?
Zrobiłem zwarcie (na jakieś 3sekundy) i poszły tranzystory mocy.
Wymieniłem je, i teraz są takie efekty: zasilacz chodzi poprawnie z tym że ma niższe napięcie 10,7 zamiast 12 i 4,65 zamiast 5.
Jeszcze taki efekt: pod obciążeniem 60W (żarówka) chodzi jakieś 10 - 15 minut dobrze, a potem spada mu napięcie i żarówka przygasa. Niecałkowicie gaśnie, ale świeci trochę ciemniej i wentylator też zwalnia. Co może to powodować?
Czy coś jeszcze jest uszkodzone?
Aha, bawiłem się przewodem P.G. - podłączyłem go do -12V (na chwilkę) -może to coś uszkodziło.
Proszę o pomoc. A tak wogule to do czego jest przewód P.G.?