podczas normalnego podlaczania takze moze sie zepsuc, niczego nie jestesmy pewni na 100%, to jest jasne ze przy załączonym kompie podłacznie dysku jest bardziej ryzykowne chocby z tego wzgledu ze prąd juz płynie w kablach ale to ryzyko jest minimalne, gdy chodze z moim dyskiem przenosnym do kolegow (stary samsung 10GB) to zawsze podlaczam na zywca, dysk ma moze 6-7 Lat i jeszcze nie doznał zadnej awari podczas takich operacji a chodze po kolegach co pare dni wiec bylem z nim okolo 1000 razy w jego zyciu i 100% bylo udanych takich operacji. wiec wg mnie trzeba miec talent zeby uszkodzic w ten sposob dysk, gdyz nawet kiedy bylem praktycznie zielony to tak robiłem.
"nie mówiąc już o wewnętrznych(karty,dyski) może spowodować uszkodzenie płyty głównej , nie jest to 100% regułą, ale choć by to było 50% to i tak za duże ryzyko"
oj to bardzi dziwne masz doswiadczenia bo ja zawsze na noc odpinam myszke zeby zasnąc bo swieci, monitor odpinam tez nic sie nie dzieje, gdyz mam 1 monitor a czasami przychodzą do mnie koledzy na diagnoze kompa to musze miec wlączone oba kompy, tak samo robie z klawiaturą, a urządzenia usb to tam pikuś. shody DOPIERO zaczynają sie przy kartach PCI, wg moich doswiadczen trzeba miec dosc nowa plyte glowna zeby podlaczyc jakas na zywca, u mnie da sie taka operacje zrobic natomiast u moich kolegow ktorzy maja starsze kompu nie wykryje urządzenia i trzeba ponownie uruchomic komputer.
Panowie, szansa na zniszczenie dysku twardego przy umiejętnym podpiecu jest na poziomie 0,001% wiec na 99,999% nic sie nie stanie, a to ze mozna uszkodzic to trzeba miec TALENT!
Moderowany przez jankolo: Kolego qscgu, uznając porady kolegi za WYJĄTKOWO szkodliwe blokuję koledze możliwość pisania na forum do 28 lutego.