czesc,
mam maly chociaz jak dla mnie duzy problem, mianowicie mam win98 i dosyc starego koma i ostatnio robilem format. wszystko od poczatku poinstalowalem, porpawki z winupdate i takie tam inne pierdoly . Komp pochodzil z tydzien i cos mu sie pochrzanilo i teraz uruchamia sie (dosyc dlugo po czym wyskakuja dwie linijki ze: cos ze kernel nie jest zainstalowany i ze zaraz komputer sie uruchomi ponownie poczym sie wylacza (sorry ale nie nadazam czytac bo szybko znika) .
System czysty bez zadnych wirusow i innych bo swierzutko zainstalowany. Nie wiem czy to kwesti asoftwaru czy hardwaru :-/
Co mam zrobic zeby to dzialalo?
mam maly chociaz jak dla mnie duzy problem, mianowicie mam win98 i dosyc starego koma i ostatnio robilem format. wszystko od poczatku poinstalowalem, porpawki z winupdate i takie tam inne pierdoly . Komp pochodzil z tydzien i cos mu sie pochrzanilo i teraz uruchamia sie (dosyc dlugo po czym wyskakuja dwie linijki ze: cos ze kernel nie jest zainstalowany i ze zaraz komputer sie uruchomi ponownie poczym sie wylacza (sorry ale nie nadazam czytac bo szybko znika) .
System czysty bez zadnych wirusow i innych bo swierzutko zainstalowany. Nie wiem czy to kwesti asoftwaru czy hardwaru :-/
Co mam zrobic zeby to dzialalo?