Witam
Mój problem to jak w temacie. Przez 5-6km jedzie normalnie po czym zaczyna przerywać i szarpać. Wygląda to tak jakby wciskać i puszczać pedał gazu jednak w nierównomiernym odstępie czasu. Kiedy maluszek sie zatrzyma chwilkę trzeba odczekać i później jedzie dalej po czym po 20-30m to samo. Czasem jest tak bezczelny:) że po zatrzymaniu zgaśnie na wciśniętym sprzęgle. Nawet jak zrzucę na luz to potrafi zgasnąć. Po tych 5-6km jazda jest możliwa jedynie na ssaniu i strasznie mnie to denerwuje. Przeczyściłem mu filtr powietrza i dyszę i nadal to samo. Ojciec też manipulował przy... nie wiem jak sie to nazywa... taki dynks który sprawia że dopływ prądu do świec jest przerywany. Cos tam czyścił ale tez nic to nie dało. Czy ktoś może mi pomóc co mam zrobić?
Mój problem to jak w temacie. Przez 5-6km jedzie normalnie po czym zaczyna przerywać i szarpać. Wygląda to tak jakby wciskać i puszczać pedał gazu jednak w nierównomiernym odstępie czasu. Kiedy maluszek sie zatrzyma chwilkę trzeba odczekać i później jedzie dalej po czym po 20-30m to samo. Czasem jest tak bezczelny:) że po zatrzymaniu zgaśnie na wciśniętym sprzęgle. Nawet jak zrzucę na luz to potrafi zgasnąć. Po tych 5-6km jazda jest możliwa jedynie na ssaniu i strasznie mnie to denerwuje. Przeczyściłem mu filtr powietrza i dyszę i nadal to samo. Ojciec też manipulował przy... nie wiem jak sie to nazywa... taki dynks który sprawia że dopływ prądu do świec jest przerywany. Cos tam czyścił ale tez nic to nie dało. Czy ktoś może mi pomóc co mam zrobić?