Karta to gigabyte ATI RADEON 9550:
przez parę miesięcy oglądałem bez problemów filmy na telewizorze (fabryczna przejściówka z karty + kabelek cinch do telewizora), aż tu tydzień temu przestało działać.
Obejrzałem sobie na noc filmik, odłączyłem kabelek.
Następnego dnia podłączam - a obrazu prawie nie ma. Jak jest na monitorze dużo białego, to łapie (nawet z kolorami), ale obraz jest ledwo widoczny.
Podejrzewałem kabel - załatwiłem sobie inny i jest dokładnie tak samo. Poruszałem tym kablem, w obu gniazdach - żadnej reakcji, więc nie chodzi chyba o jakieś mechaniczne uszkodzenie.
I pytanko - jak okreśłić co jest przyczyną (nie mam innego telewizora, aby sprawdzić). Telewizor działa w najlepsze, karta też, tylko przestały się dogadywać.
Karta jest na gwarancji(jak coś z nią to wymienię), telewizor ma już parę lat.
(karta nigdy nie wykrywała TV, zawsze było "wymuszone")
przez parę miesięcy oglądałem bez problemów filmy na telewizorze (fabryczna przejściówka z karty + kabelek cinch do telewizora), aż tu tydzień temu przestało działać.
Obejrzałem sobie na noc filmik, odłączyłem kabelek.
Następnego dnia podłączam - a obrazu prawie nie ma. Jak jest na monitorze dużo białego, to łapie (nawet z kolorami), ale obraz jest ledwo widoczny.
Podejrzewałem kabel - załatwiłem sobie inny i jest dokładnie tak samo. Poruszałem tym kablem, w obu gniazdach - żadnej reakcji, więc nie chodzi chyba o jakieś mechaniczne uszkodzenie.
I pytanko - jak okreśłić co jest przyczyną (nie mam innego telewizora, aby sprawdzić). Telewizor działa w najlepsze, karta też, tylko przestały się dogadywać.
Karta jest na gwarancji(jak coś z nią to wymienię), telewizor ma już parę lat.
(karta nigdy nie wykrywała TV, zawsze było "wymuszone")