Na wstepie chcialbym sie ladnie przywitac, tak wiec WITAM WSZYSTKICH na forum.
A teraz pytanie:
Posiadam radyjko samochodowe DENON DCC 8770
Radyjko jest po przejsciach (drobne przerobki) ale gralo wspaniale, ostatnio zachcialo mi sie zrobic porzadek z zewnetrznymi wzmacniaczami (bo czasami byl efekt gwizdu w glosnikach i trzeba bylo poruszac kabelkami, aby przestalo).
A wiec zabralem sie za uporzadkowanie kabli, polutowanie dokladnie wszystkiego, poizolowanie, dalem nowe kabelki do wzmacniacza...
No i tutaj ZONK, radio zaczelo GWIZDAC nonstop,
Sprawdzilem kable, wzmacniacze, wszystko jest OK,
Perfidna wina radyjka...
Po rozebraniu na czesci okazalo sie, ze masa na plytce prowadzaca na wyjscia do wzmacniaczy zostala PRZEPALONA poprostu sciezki sie spalily
rzecz jasna zostalo to raz dwa naprawione, niestety usterka sama z siebie nie znikła, dalej gwizdze, a ja powoli zaczynam rece załamywac...
Efekty specjalne:
Gwizd w takt silnika, słychac w glosnikach nawet najdrobniejszy ruch głowicy w CD, harczący bas (nawet jak jest cichutko podglosniony - efekt podobny jak zwarcie z masa)
W domu radyjko gra bardzo dobrze (oczywiscie buczenie zasilacza słychac)
Pomozcie, gdzie mam szukac usterki bo juz zalamuje rece...
Ostatnim elementem ktory jest przed samym wyjsciem na wzmacniacze jest tranzystor z oznaczeniem H04, ponoc to tranzystor ktorego zwyczajnie nie da sie sprawdzic, gdyz ma wbudowane oporniczki, czyli pokazuje wszedzie przerwe. Czy to moze byc tego wina (w co watpie), czy szukac dalej?
Wydaje mi sie, ze skoro masa zostala przepalona, to musialo pojsc jakies napiecie, ale co jeszcze moglo sie popalic? Jakby ktos mial schemat takiego radyjka, albo cos podobnego (ponoc SONY robilo cos podobnego) to bylbym wdzieczny.
PS. Radyjko dzialalo na koncowce TA8210 (wzmacniacze zewnetrzne tez dzialaja w oparciu o ta sama koncowke.
A teraz pytanie:
Posiadam radyjko samochodowe DENON DCC 8770
Radyjko jest po przejsciach (drobne przerobki) ale gralo wspaniale, ostatnio zachcialo mi sie zrobic porzadek z zewnetrznymi wzmacniaczami (bo czasami byl efekt gwizdu w glosnikach i trzeba bylo poruszac kabelkami, aby przestalo).
A wiec zabralem sie za uporzadkowanie kabli, polutowanie dokladnie wszystkiego, poizolowanie, dalem nowe kabelki do wzmacniacza...
No i tutaj ZONK, radio zaczelo GWIZDAC nonstop,
Sprawdzilem kable, wzmacniacze, wszystko jest OK,
Perfidna wina radyjka...
Po rozebraniu na czesci okazalo sie, ze masa na plytce prowadzaca na wyjscia do wzmacniaczy zostala PRZEPALONA poprostu sciezki sie spalily
Efekty specjalne:
Gwizd w takt silnika, słychac w glosnikach nawet najdrobniejszy ruch głowicy w CD, harczący bas (nawet jak jest cichutko podglosniony - efekt podobny jak zwarcie z masa)
W domu radyjko gra bardzo dobrze (oczywiscie buczenie zasilacza słychac)
Pomozcie, gdzie mam szukac usterki bo juz zalamuje rece...
Ostatnim elementem ktory jest przed samym wyjsciem na wzmacniacze jest tranzystor z oznaczeniem H04, ponoc to tranzystor ktorego zwyczajnie nie da sie sprawdzic, gdyz ma wbudowane oporniczki, czyli pokazuje wszedzie przerwe. Czy to moze byc tego wina (w co watpie), czy szukac dalej?
Wydaje mi sie, ze skoro masa zostala przepalona, to musialo pojsc jakies napiecie, ale co jeszcze moglo sie popalic? Jakby ktos mial schemat takiego radyjka, albo cos podobnego (ponoc SONY robilo cos podobnego) to bylbym wdzieczny.
PS. Radyjko dzialalo na koncowce TA8210 (wzmacniacze zewnetrzne tez dzialaja w oparciu o ta sama koncowke.