witam!
Mam problem z oplem corsa 1.0 12v 97 r. z instalacją gazową. Od pewnego czasu moje autko dusi się. Cały problem rozpoczyna się dopiero po nagrzaniu silnika jak nadusimy pedał gazu do „dechy” autko przyspiesza a potem nagle zadusza się i gwałtownie zwalnia co uniemożliwia wyprzedzanie. Na benzynie dusi się z kolei na zimnym silniku, a na ciepłym dusi się tylko w niewielkim stopniu. Wymieniony został przepływomierz, sonda, czujnik położenia wału i nadal nic. Chciałam zaznaczyć że samochodzik po wyjęciu termostatu (co powodowało, że nie dogrzewał się) nie dusił się i można było nim przyśpieszać normalnie. Mechanik straszy mnie remontem silnika. Czy naprawdę będę zmuszona remontować silnik? Czy może coś innego ma wpływ na takie zachowanie autka. Proszę o porady
PS. Kontrolka silnika się nie zapala, na odczycie komputerowym brak błędów
Mam problem z oplem corsa 1.0 12v 97 r. z instalacją gazową. Od pewnego czasu moje autko dusi się. Cały problem rozpoczyna się dopiero po nagrzaniu silnika jak nadusimy pedał gazu do „dechy” autko przyspiesza a potem nagle zadusza się i gwałtownie zwalnia co uniemożliwia wyprzedzanie. Na benzynie dusi się z kolei na zimnym silniku, a na ciepłym dusi się tylko w niewielkim stopniu. Wymieniony został przepływomierz, sonda, czujnik położenia wału i nadal nic. Chciałam zaznaczyć że samochodzik po wyjęciu termostatu (co powodowało, że nie dogrzewał się) nie dusił się i można było nim przyśpieszać normalnie. Mechanik straszy mnie remontem silnika. Czy naprawdę będę zmuszona remontować silnik? Czy może coś innego ma wpływ na takie zachowanie autka. Proszę o porady
PS. Kontrolka silnika się nie zapala, na odczycie komputerowym brak błędów