Witam
trafil do mnie do naprawy taki wzmacniacz,jest to klasa b,ze szuczna masa,no i wlasnie ...przy prawidlowo pracujacej koncowce (bo jedna jest sprawna) napiecie na kondensatorach filtrujacych jest po +/-95v,natomiast na drugiej, uszkodzonej mam +120 i -70,i tu bol bo nagrzewa sie elektrolit i po jakims czasie go wywala (do tego oczywiscie nie dopuszczam)tranzystory wygladaja na dobre inne elementy rowniez,ciezko powiedziec czego sie czepic bo to calkiem inaczej zrobiony wzmacniacz, moze ktos ma wieksze doswiadczenie z naprawa wzmacniaczy tej klasy,korzystam z podobnego schematu QSC.
trafil do mnie do naprawy taki wzmacniacz,jest to klasa b,ze szuczna masa,no i wlasnie ...przy prawidlowo pracujacej koncowce (bo jedna jest sprawna) napiecie na kondensatorach filtrujacych jest po +/-95v,natomiast na drugiej, uszkodzonej mam +120 i -70,i tu bol bo nagrzewa sie elektrolit i po jakims czasie go wywala (do tego oczywiscie nie dopuszczam)tranzystory wygladaja na dobre inne elementy rowniez,ciezko powiedziec czego sie czepic bo to calkiem inaczej zrobiony wzmacniacz, moze ktos ma wieksze doswiadczenie z naprawa wzmacniaczy tej klasy,korzystam z podobnego schematu QSC.