Poszukuje informacji na temat akumulatorów żelowych (stosowanych m. in. w wózkach inwalidzkich). Co jest w środku, jak ładować, czy się dolewa jakiegoś płynu itd.
W akumulatorach żelowych elektrolit jest "uwięziony" w postaci żelu pomiędzu płytami. Akumulator jest hermetyczny, niczego się nie uzupełnia, niczego nie ubywa, więc nie trzeba uzupełniać.
Ładuje się tak samo jak zwykłe akumulatory ołowiowe, ale bardzo ważna jest kontrola końcowego napięcia ładowania. Jeśli zbyt długo będzie się utrzymywać duże napięcie po naładowaniu, dojdzie do rozkładu elektrolitu, a wydzielające się gazy rozerwą hermetyczną obudowę.
Akumulator "żelowy" jest rodzajem kwasowego akumulatora ołowiowego. Do elektrolitu dodano środki żelujące w celu wyeliminowania obsługi. Hermetycznaobudowa wyposażona jest w zawory zwrotne zabezpieczające przed rozerwaniem. Ładowanie okresowe do napięcia 2.45V/ogniwo , przy maksymalnym prądzie 0.4C ( z zastosowaniem kontroli temperatury) w ściśle ustalonym czasie. W pracy buforowej końcowe napięcie ładowania 2.2-2.3V/ogniwo. Prąd ładowania ograniczony do 0.15Cmax. Dozwolone jest ładowanie dwuetapowe, będące połączeniem obu metod.
Dzięki za informacje. Mi chodzi dokładnie o akumulatory Haghen DryGel. Nie są one hermetycznie zamknięte, mają normalne zakrętki-zaślepki jak w kwasowych. Problem w tym, że w niektórych celach jest jakaś krystaliczna masa, a w innych jest płyn i mam rebus gdzie jest OK. Kolega mi podpowiada, że jednak się czegoś dolewa, ale nie pamięta czego. I co z tym fantem zrobić?
obsługa akumulatorów żelowych sprowadza się do tego, że nie wymagają jakotakiej obsługi . Doładować je można w taki sam sposób jak każdy inny akumulator, z tym że trzeba zadbać o napięcie i prądładowania prostownika. Gdy przesadzimy "rozsadzi" nam baterie.
pozdrawiam
a co z padnietymi akumulatorami z UPSa ?
Chocbym ladowal dlugo i az sie cieply zrobi to i tak 'wysiada' przy
mocniejszej zarowce samochodowej.
Czy takie sie jakos regeneruje czy do wywalenia ?
Podpowiem z doświadczenia,że ni ma co tego typu akumulatorów próbować regenerować.
Jeśli są normalnie urzytkowane to po około 5 latach trzeba je wymienić. I nic na to się nie poradzi.
Ja zaś regenerowałem je przez dolanie wody destylowanej. Po zalaniu (prawie pod sam korek) akumulator ma stać jakieś 2-3 godziny, potem ma być na nowo sformatowany. Nadmiar elektrolitu sciągam strzykawką z igłą.
Witam,
Z całym szacunkiem dla kolegi, ale niektórych procesów nie da się cofnąć - korozja i zasyfienie płytek nie ustąpi po rozcieńczeniu żelu wodą. Wg mnie jedyne co można osiągnąć to chwilowe przedłużenie agonii baterii.
Ale zawsze warto próbować.
pozdrawiam
wazzie