Witam,
Niedawo zbudowałem wzmacniacz na tda7294 wzór płytki znalazłem na elektrodzie (kit nord elektronik) ale że źle polutowałem nóżki scalaka (małe są tam odstepy między sciżkami i troche mi sie pozlutowywał), wylutowałem te tda i zrobiłem nową płytkem, poskładałem wszystko, sprawdziłem kilka razy wyglądało na ok, podłączyłem to pod zasilacz (4x 4700uf) i trafo ts120/13 ( z jakiejś diory) włączyłem i nic, cisza (mysałem że jak wylutowywałem to przegrzałem układ) Trafo ma cztery napiecia 2x 25,6V i 2,2A oraz 18,5V i 0,1A (według indel.pl). wzmacniacz podłączyłem pod to mniejsze napiecie. Dzisiaj podłączyłem zasilacz pod to 25V (według obliczeń powinno być na wyjściu ok 36V) miernik mam jakis tomexa, pokazywał że 41V ale wiem że jest do D... . podłączyłem całoś do wzmaka, wsadzam wtyczke do prądu i bumm, dym, smrud, rozwaliło mi tda. Sądze że to nie wina napięcia bo z tego co pamietam z pomiarów trafa w szkole to miało za zasilaczem poniżej 40V. Cz może to byc wina tego że kondensatory były naładowane ?? jak wybuchło to mierzyłem napięcie na kondach i w jednej gałęzi ( czyba dodatniej) było 12V w drugiej było ok 1V (miernik topex) czy tak powinno byc ?? mam jeszcze jednego tda i boje sie że go tez rozwale, prosze o przeanalizowanie moejego problemu
Kurcze ale sie rozpisałem
Pozdrawiam
Niedawo zbudowałem wzmacniacz na tda7294 wzór płytki znalazłem na elektrodzie (kit nord elektronik) ale że źle polutowałem nóżki scalaka (małe są tam odstepy między sciżkami i troche mi sie pozlutowywał), wylutowałem te tda i zrobiłem nową płytkem, poskładałem wszystko, sprawdziłem kilka razy wyglądało na ok, podłączyłem to pod zasilacz (4x 4700uf) i trafo ts120/13 ( z jakiejś diory) włączyłem i nic, cisza (mysałem że jak wylutowywałem to przegrzałem układ) Trafo ma cztery napiecia 2x 25,6V i 2,2A oraz 18,5V i 0,1A (według indel.pl). wzmacniacz podłączyłem pod to mniejsze napiecie. Dzisiaj podłączyłem zasilacz pod to 25V (według obliczeń powinno być na wyjściu ok 36V) miernik mam jakis tomexa, pokazywał że 41V ale wiem że jest do D... . podłączyłem całoś do wzmaka, wsadzam wtyczke do prądu i bumm, dym, smrud, rozwaliło mi tda. Sądze że to nie wina napięcia bo z tego co pamietam z pomiarów trafa w szkole to miało za zasilaczem poniżej 40V. Cz może to byc wina tego że kondensatory były naładowane ?? jak wybuchło to mierzyłem napięcie na kondach i w jednej gałęzi ( czyba dodatniej) było 12V w drugiej było ok 1V (miernik topex) czy tak powinno byc ?? mam jeszcze jednego tda i boje sie że go tez rozwale, prosze o przeanalizowanie moejego problemu
Kurcze ale sie rozpisałem
Pozdrawiam