Zaprojektowałem układ generujący przebieg zmienny.
Jest to przetwornica DC/AC.
Na razie jest to źródło przebiegu prostokątnego.
Otrzymujemy tam dodatnie i ujemne napięcie.
Układ jest oparty na chyba najbardziej znanym układzie scalonym : 555, czyli generatorze przebiegu prostokątnego. Układ ten jest ustawiony na prace astabilną.
Pierwsza para tranzystorów odpowiada za dodatnią polówkę zasilania a druga para za ujemne.
Opis działania : Po włączeniu układu (czyli podaniu napięcia stałego na generator 555) pojawia się stan wysoki na wyjściu układu scalonego co z kolei otwiera pierwsza parę tranzystorów i na wyjściu układu pojawia się stan wysoki przez połowę okresu. Kiedy na wyjściu 555 pojawia się stan niski pierwsza para tranzystorów się zatyka a otwiera się druga para która "odwraca" napięcie i na wyjściu pojawia się stan wysoki odwrotny do tego, który był pól okresy wcześniej. Czynność powtarza się co okres T.
Załączony plik przedstawia zależność napięcia maksymalnego (czyli stałego) do okresu T.
Na schemacie podałem przykładowe wartości napięć.
Jeśli byśmy chcieli obliczyć wartość napięcia zmiennego na wyjściu obliczamy je ze wzoru : https://www.elektroda.pl/rtvforum/download.php?id=184622 , gdzie Usk to napięcie skuteczne a Umax to napięcie maksymalne
Zastanawiam się jak przy tym zachowywały by się układy elektroniczne potrzebujące zasilania symetrycznego...
Zadziała to w ogóle?
Jest to przetwornica DC/AC.
Na razie jest to źródło przebiegu prostokątnego.
Otrzymujemy tam dodatnie i ujemne napięcie.
Układ jest oparty na chyba najbardziej znanym układzie scalonym : 555, czyli generatorze przebiegu prostokątnego. Układ ten jest ustawiony na prace astabilną.
Pierwsza para tranzystorów odpowiada za dodatnią polówkę zasilania a druga para za ujemne.
Opis działania : Po włączeniu układu (czyli podaniu napięcia stałego na generator 555) pojawia się stan wysoki na wyjściu układu scalonego co z kolei otwiera pierwsza parę tranzystorów i na wyjściu układu pojawia się stan wysoki przez połowę okresu. Kiedy na wyjściu 555 pojawia się stan niski pierwsza para tranzystorów się zatyka a otwiera się druga para która "odwraca" napięcie i na wyjściu pojawia się stan wysoki odwrotny do tego, który był pól okresy wcześniej. Czynność powtarza się co okres T.
Załączony plik przedstawia zależność napięcia maksymalnego (czyli stałego) do okresu T.
Na schemacie podałem przykładowe wartości napięć.
Jeśli byśmy chcieli obliczyć wartość napięcia zmiennego na wyjściu obliczamy je ze wzoru : https://www.elektroda.pl/rtvforum/download.php?id=184622 , gdzie Usk to napięcie skuteczne a Umax to napięcie maksymalne
Zastanawiam się jak przy tym zachowywały by się układy elektroniczne potrzebujące zasilania symetrycznego...
Zadziała to w ogóle?