Jeśli elementem wykonawczym miał być przekaźnik, to jest wszystko jedno, czy przerywamy połączenie
na plusie, czy na minusie zasilania silnika; jeśli tranzystor, to może być łatwiej (i taniej) kupić tranzystor
o polaryzacji pasującej do przerywania na minusie, niż na plusie.
To, że silnik w stanie wyłączonym jest połączony z plusem, czy z masą, można próbować wykorzystać
do wykrywania wyłączenia silnika - ale może lepiej tak zaprojektować układ, by nie miało znaczenia, z czym.
Narysowałem jakiś schemat. R1 powinien mieć około 0.1 oma (im jest większy, tym mniej dokładnie trzeba
trafić z innymi opornikami, ale i tym większe straty napięcia); P1 niewielki - ze 100 omów; R1 znacznie większy
od P1 - na przykład 1k; R3 kilkakrotnie większy - np. 10k; R4 trzeba dobrać: on jest po to, żeby spadek napięcia
na R1 mógł być nieco mniejszy, sugerowałbym ze 33k, ale może trzeba będzie zmienić; R5 - to zależy od tego,
jakie są tranzystory T1 i T2; wygląda na to, że będzie problem z zapewnieniem wystarczającego wzmocnienia
prądowego, chyba że T2 to będzie MOSFET (lepiej), albo będzie miał duże wzmocnienie (np. 400) - w pierwszym
przypadku R5 byłby kilka k, w drugim musi puścić prąd taki, aby ten prąd wzmocniony przez T2 dał np. 4A - czyli 1k.
Dioda D1 może być 1N4001. Kondensator C1 dość spory, np. 1000uF - od niego zależy opóźnienie przy włączaniu.
Zasada działania: przy wyłączonym silniku na kondensatorze C1 jest napięcie znacznie niższe od napięcia, przy
którym T1 zacząłby przewodzić; po włączeniu C1 ładuje się przez R2, pozwalając na to, by przez chwilę płynął
duży prąd - jeśli jednak potrwa to zbyt długo, C1 naładuje się na tyle, że T1 zacznie przewodzić, i wtedy T1
spowoduje wyłączenie T2; wtedy napięcie z kolektora T2 przez opornik R3 będzie ładować kondensator C1
nie pozwalając na wyłączenie T1 i włączenie T2 - dopiero wyłączenie silnika na dłuższą chwilę spowoduje,
że układ wróci do stanu początkowego, i pozwoli na powtórne włączenie silnika.
Potencjometrem P1 ustawiamy prąd, który ma spowodować zadziałanie zabezpieczenia po dłuższym czasie.
Jeśli wypadnie to daleko od górnego końca P1, to można zmniejszyć R1, lub zwiększyć R4.
Pytanie, czy nie lepiej zrezygnować z R4 - będzie powodował stałe rozładowywanie akumulatora prądem 0.4mA
- ale w takim razie T2 to powinien być MOSFET, bo inaczej przez R5 będzie płynąć duuużo większy prąd.
Załączniki:
-
wyl-przec.gif
(5.31 KB)
Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.