Witam.
Niedawno pozbyłem się starej ,17 letniej (choć ciągle jeszcze sprawnej) lodówki firmy ze wschodu , a na jej miejsce stanęła nówka z salonu marki xxxx.
Cichutka ,antybakteryjna i z innymi bajerami i nawet chłodzi i zamraża jak trzeba.
Problem polega na otwieraniu - żeby otworzyć lodówkę trzeba mocno złapać za uchwyt zaprzeć się nogami i pociągnąć do siebie. Drzwi tak mocno dolegają uszczelkami magnetycznymi do obudowy , że otwarcie ich wymaga naprawde dużej siły.
Ja jestem normalnym zdrowym chłopem i mnie to nie wadzi , lecz w kuchni są jeszcze inni użytkownicy których to męczy.
Starą lodówkę można było otworzyć jednym palcem. Rozumiem że duży docisk daje lepsze uszczelnienie drzwi - ale to co jest to moim zdaniem przesada.
Pytanie brzmi : jak zmniejszyć siłę "trzymania" drzwi ? jakaś regulacja na zawiasach ? Wyciągnięcie części elementów magnetycznych z uszczelki drzwiowej ?
Czy serwis mi to poprawi ?
pozdrawiam
Niedawno pozbyłem się starej ,17 letniej (choć ciągle jeszcze sprawnej) lodówki firmy ze wschodu , a na jej miejsce stanęła nówka z salonu marki xxxx.
Cichutka ,antybakteryjna i z innymi bajerami i nawet chłodzi i zamraża jak trzeba.
Problem polega na otwieraniu - żeby otworzyć lodówkę trzeba mocno złapać za uchwyt zaprzeć się nogami i pociągnąć do siebie. Drzwi tak mocno dolegają uszczelkami magnetycznymi do obudowy , że otwarcie ich wymaga naprawde dużej siły.
Ja jestem normalnym zdrowym chłopem i mnie to nie wadzi , lecz w kuchni są jeszcze inni użytkownicy których to męczy.
Starą lodówkę można było otworzyć jednym palcem. Rozumiem że duży docisk daje lepsze uszczelnienie drzwi - ale to co jest to moim zdaniem przesada.
Pytanie brzmi : jak zmniejszyć siłę "trzymania" drzwi ? jakaś regulacja na zawiasach ? Wyciągnięcie części elementów magnetycznych z uszczelki drzwiowej ?
Czy serwis mi to poprawi ?
pozdrawiam