Miałem zupełnie niedawno zabawę z taka maszyną dokładnie LANIER 5245 , od trzech miesięcy doprowadzała mnie do białej gorączki właśnie związanej z jakościa obrazu. Wymiana bębna , dewelopera i super ale przez jakieś kilkaset kopii potem znowu bladzizna a wydruki jak gdyby nigdy nic ok.
Na całe jej szczęście "wykręciło" trybka ślimaka z wywoływaczki i to była taka mała katastrofa , zapchane odprowadzanie tonera , zerwane trybka , uszkodzona folia mieszadełka. I to była okazja do zakupu starego szrota który
spełnił swą powinność jako dawca narządów. Po podmianie wszystkiego co można tylko było podmienić i podstawowych inicjacjach kopie znowu blade.
Jako ostatni podmieniłem cały zespół lasera i tu niespodzianka maszyna zaczeła robić normalne i kontrastowe kopie . Laser ( ten co robił blado ) był czyszczony i to idealnie. Kopiarka nie sygnalizowała żadnych błędów a inicjacja lasera zawsze była prawidłowa.