Witam wszystkich,
jestem szczesliwym posiadaczem Toyoty Cariny 1,6 96 r. Niestety mam pewien problem.
Po kilkugodzinnym postoju, np. po nocy, mam problemy z zaplonem. Znalazlem na niego sposob - wlaczam rozrusznik na nie dluzej niz 2 sek., 2 lub 3 razy i zwykle przy puszczaniu kluczyka zapala. Gdybym przytrzymal troche dluzej to potem nie moge go wcale uruchomic. Problem nasila sie kiedy jest zimno lub np. po deszczu. Kiedy silnik jest nagrzany w ogole nie ma takiego problemu - przekrecam stacyjke, silnik odpala i dopiero puszczam stacyjke. Ale w zimie juz zdarzylo mi sie 2 razy isc do pracy pieszo.
Z informacji ktore wyczytalem na forum najprawdopodbniej jest jakis problem z zasilaniem. Ale w jaki sposob zdiagnozowac co to jest: akumulator, przewody WN, czy coś innego? Nie chcialbym wyladowac kilkuset zlotych na cos co jeszcze bylo sprawne i dalej miec problem. Jakis czas temu probowalem wymienic swiece i idac za czyjas rada wlozylem Briski. Pojezdzilem na nich tylko 3 dni - mialem straszne problemy z uruchomieniem silnika a do pelni szczescia nie moglem ruszyc ze skrzyzowania - silnik prawie gasl.
Z gory dziekuje za wszelka pomoc
Pozdrawiam
Adam
jestem szczesliwym posiadaczem Toyoty Cariny 1,6 96 r. Niestety mam pewien problem.
Po kilkugodzinnym postoju, np. po nocy, mam problemy z zaplonem. Znalazlem na niego sposob - wlaczam rozrusznik na nie dluzej niz 2 sek., 2 lub 3 razy i zwykle przy puszczaniu kluczyka zapala. Gdybym przytrzymal troche dluzej to potem nie moge go wcale uruchomic. Problem nasila sie kiedy jest zimno lub np. po deszczu. Kiedy silnik jest nagrzany w ogole nie ma takiego problemu - przekrecam stacyjke, silnik odpala i dopiero puszczam stacyjke. Ale w zimie juz zdarzylo mi sie 2 razy isc do pracy pieszo.
Z informacji ktore wyczytalem na forum najprawdopodbniej jest jakis problem z zasilaniem. Ale w jaki sposob zdiagnozowac co to jest: akumulator, przewody WN, czy coś innego? Nie chcialbym wyladowac kilkuset zlotych na cos co jeszcze bylo sprawne i dalej miec problem. Jakis czas temu probowalem wymienic swiece i idac za czyjas rada wlozylem Briski. Pojezdzilem na nich tylko 3 dni - mialem straszne problemy z uruchomieniem silnika a do pelni szczescia nie moglem ruszyc ze skrzyzowania - silnik prawie gasl.
Z gory dziekuje za wszelka pomoc
Pozdrawiam
Adam