To jakaś paranoja - renoma STX. Ludzie, obudźcie się. STX-y mają "renomę" wśród małolatów na forach dyskusyjnych, a ściślej na Elektrodzie. Dla ludzi zajmujących się na poważnie sprzętem audio głośniki tej firmy nie są brane pod uwagę.
Wysoka pozycja STX-ów na Elektrodzie wynika z ich ceny i przekonania, że powstało mnóstwo świetnych konstrukcji w oparciu o te głośniki. Prawda jest niestety inna. Głośniki te są cenowo i jakościowo porównywalne z innymi chińskimi produktami, ale ktoś mądry z Elektrody zawyrokował, że są lepsze, bo producent podaje parametry.
Kiedy większość z Was dorośnie na tyle, by umieć odróżnić cenę poszczególnych składników subwoofera od faktycznego kosztu jego zbudowania, odkryjecie coś, co jest oczywiste, a czego nie możecie jeszcze pojąć - lepiej kupić solidny produkt, nawet za wwższą kwotę, niż męczyć się nad taniochą i nie być zadowolonym z efektu końcowego - zobaczcie na Elektrodzie, ilu konstruktorów zachwyconych swymi cudami techniki na STX, od razu chce sprzedawać te cudowne produkty - czyżby rozczarowanie brzmieniem? A może fakt, że nie problem zbudować, a problem napędzić te mocożerne potwory. Zrozumiecie, że nie warto mierzyć poniżej Tonsila, Beymy, Visatona i innych producentów głośników, a nie zabawek.
Co do STX vs Peiying - tego drugiego łatwiej "ruszyć", a planowane zastosowanie w samochodzie powoduje, że parametrami użytkowymi w zakresie car audio nie odbiega od STX.
Poniżej fotka 18 calowego chińczyka za cenę ok 300zł. Porównajcie z GDN-38 STX-a, oczywiście wiem, że zaraz ktoś powie, że różnica w cenie, ale niech ten ktoś się zastanowi, czy 100 zł to taka duża różnica w przypadku różnicy w wielkości głośników i kosztach całości konstrukcji.
Załączniki:
-
18.jpg
(23.3 KB)
Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.