W 1989 roku był na przykład taki wzmacniacz, czyli SU-AV100 z odbiornikiem podczerwieni i własnym pilotem.
Przeznaczony był kiedyś dla fanów VCR'ów i nie tylko. Można było podpiąć do niego 13 urządzeń i śmigać
pilotem do woli tam i z powrotem jak się komuś nie chciało wstawać z łóżka.
Pilot był z wyświetlaczem LCD i był bardzo podobny do SH-R500.
Czy różnią się czymś te piloty ?
SU-V90D - nie miał odbiornika IR i nawet nie ma w nim do czego podpiąć tego odbiornika,
bo to okrojona, znacznie zubożona i uproszczona wersja wzmacniacza SU-V100D.
Po ostrej redukcji zostało w nim niewiele z tych ciekawych rozwiązań jakie były zastosowane w SU-V100D, a szkoda.
W konsekwencji tego w środku SU-V90D powstała nadmierna pusta przestrzeń i powietrze, które jest bardzo tanie
w produkcji oraz jest również tanie jeśli chodzi o transportowanie jego na dużą odległość, na przykład do Europy.
Obydwa wzmacniacze ujrzały światło dzienne prawie w tym samym czasie w 1987 roku, ale przeznaczenie ich było inne.
SU-V90D wymyślony był przede wszystkim na potrzeby exportowe dla dużego nakładu i normalnego domowego użytkowania.
Natomiast silniejszy i odporniejszy SU-V100D przeznaczony był na rynek lokalny w dużo mniejszym nakładzie
dla takich wymagających, którym często "strzela" do głowy pomysł słuchania muzyki non-stop od rana do wieczora
z ekstremalnym poziomem wysterowania. Chociaż panele frontowe w tych wzmacniaczach bardzo podobne są, to w środku co innego jest.
Dwa transformatory, kondensatory, inna końcówka mocy, radiatory, digital rec-out - już zdradzają,
że wzmacniacz SU-V100D pochodzi z "innej bajki". Stąd grupa niektórych userów twierdzi, że SU-V90D
to nie jest górna półka tylko zwykła przeciętna masówka, czyli jest "mało wzmacniacza we wzmacniaczu"
bo w takiej puszce można coś jeszcze zmieścić.
SU-V100D waży dwa razy więcej bo prawie 30 kg ! ! ! oraz kosztował prawie dwa razy więcej niż SU-V90D.
Inny świat - dla innego świata. IR oraz remote control dla tego "nieokrojonego" wzmacniacza
pojawiły się tylko raz w wersji jubileuszowej w nakładzie takim co "kot napłakał".
W 1988 roku ze wzmacniacza SU-V100D wzięły się między innymi SU-A60 + SE-A50,
a potem w 1989 uproszczony, najmniej ciekawy ale za to tańszy SU-V900.
W drugim i w trzecim wcieleniu pierwowzoru elementy takie jak transformatory i tranzystory już nie były z takim
zapasem jak wcześniej, chociaż o mocy tych trzech konstrukcji można powiedzieć, że w zasadzie to jest to samo.
I tak to skończyła się piękna historia wzmacniacza SU-V100D, a rozpoczął się wyścig firm, gdzie nadrzędnym celem
stała się wytyczna - kto zrobi szybciej, więcej i taniej oraz kto pobije więcej rekordów w tej dziedzinie.
Problem jest w tym, że te najciekawsze konstrukcje to w dużej większości nie widziały ani Europy, ani USA, ani innych kontynentów.
Jak czytam niektóre posty to nie dziwie się, że ludzie tak często "wieszają psy" na tej firmie.
W zasadzie spychają całą firmę na boczny margines, a nie konkretne modele.