Witam.
Mam sobie N6210, którą dostałem skądśtam za friko, bo jest ubita i ponoć nie do postawienia (kiedyś juz o tym pisałem, ale to było dawno i nie bardzo sprecyzowałem pytanie). W każdym razie, nie dałem za wygraną. Na początek telefon do kompa - zimna. Ale fleszuje się! Sobie myśle zdupili software i praktycznie się cieszę, bo będzie fon zastępczy. Ale na końcu fleszowania wyskakują błedy z EEPROMem i takie tam. Efektem jest contact service i niegasnące diody. Ccont? Ale Nokiatoll nie widzi COBBAId, MSId też niepoliczone (no bo nie ma COBBAId). COBBA? Dziwne. Pod eepromtoole ją. Wyszło, że testy DSP są failed. Czyli procek. Po przeoraniu serwisówki (w końcu znalazłem co trzeba, ale w serwisówce od 3210 chyba) wyszło, że taki test to na bank jest ubity procek. W tym momencie poprosiłem Was o poradę i mniej więcej potwierdziliście moją diagnozę. Jako że nie mam dostępu do MADów, poza tym MADy są klejone a ja nie mam doświadczenia z takim czymś (właśnie, może ktoś podać linka do wątku gdzie m.in. dziur wymieniał poglądy na temat lutowania klejonych BGA - wydaje mi się, że na początku chodziło o rodzaje topników do pamięci - bo ja nie potrafię znaleźć w wyszukiwarce).
Anyway, postanowiłem oddać słuchawkę w serwisowe ręce (w końcu 80-100 zł to nie jest aż tak duży wydatek, za fona). 1 gościu (nasłuchałem się w okolicy, że co to on nie jest w kwestii gsm) spławił mnie mówiąc, że jak jest klejony proc, to on się nie bierze. Chwała Ci Panie, myślę sobie i polazłem do innego. Tamten zaczął ściemniać, że co to nie jest w niej ubite (prosiłem tylko o wymianę CPU) itd, itp. Też podziękowałem, bo mi wyszło, że gostek wie mniej ode mnie. W końcu przez kupmla z komisu gsm, dałem ją jakiemuś gościowi. Ten nie powiem kto trzymał fona przez miesiąc, regularnie ściemniając, że codziennie ktośtam przez godzinę nim dłubie. W końcu go oddał twierdząc, że pęknięte są ścieżki między EEPROMem i CPU i nie da się tego zrobić. Mnie wyszło, że między CPU a EEPROMem idą aż dwie ścieżki, a poza tym nawet gdybym się mylił i było ich więcej i jakby coś było pęknięte, to by się fon nie fleszował. Jednak wpieniłem się, gdy rozebrałem fona (bo mnie zaintrygowała jedna śrubka w obudowie) i obejrzałem dokładnie, to okazało się, że fon praktycznie nie był rozbierany, a co dopiero grzebano w nim.
W związku z powyższym, prosiłbym o:
1) zwięzłą solucję wylutowania klejonego MADa, bez uszkodzenia płyty (tudzież linka do tamtej dyskusji - AFAIR tam to było).
2) nakierowanie mnie gdzie w okolicach Gliwic/Katowic można w detalu kupić MADa do 6210 w ilości sztuk 1 i ew. za ile. Tylko proszę nie rzucać tematu Milowice, bo tam ceny są równie wysokie jak za Windowsy.
3) może jest tu jakiś osobnik, który jest w pobliżu i podjąłby się roboty.
Chciałbym tego fona w końcu mieć naprawionego, bo powolutku robi się z tego sprawa honorowa. ;/
Mam sobie N6210, którą dostałem skądśtam za friko, bo jest ubita i ponoć nie do postawienia (kiedyś juz o tym pisałem, ale to było dawno i nie bardzo sprecyzowałem pytanie). W każdym razie, nie dałem za wygraną. Na początek telefon do kompa - zimna. Ale fleszuje się! Sobie myśle zdupili software i praktycznie się cieszę, bo będzie fon zastępczy. Ale na końcu fleszowania wyskakują błedy z EEPROMem i takie tam. Efektem jest contact service i niegasnące diody. Ccont? Ale Nokiatoll nie widzi COBBAId, MSId też niepoliczone (no bo nie ma COBBAId). COBBA? Dziwne. Pod eepromtoole ją. Wyszło, że testy DSP są failed. Czyli procek. Po przeoraniu serwisówki (w końcu znalazłem co trzeba, ale w serwisówce od 3210 chyba) wyszło, że taki test to na bank jest ubity procek. W tym momencie poprosiłem Was o poradę i mniej więcej potwierdziliście moją diagnozę. Jako że nie mam dostępu do MADów, poza tym MADy są klejone a ja nie mam doświadczenia z takim czymś (właśnie, może ktoś podać linka do wątku gdzie m.in. dziur wymieniał poglądy na temat lutowania klejonych BGA - wydaje mi się, że na początku chodziło o rodzaje topników do pamięci - bo ja nie potrafię znaleźć w wyszukiwarce).
Anyway, postanowiłem oddać słuchawkę w serwisowe ręce (w końcu 80-100 zł to nie jest aż tak duży wydatek, za fona). 1 gościu (nasłuchałem się w okolicy, że co to on nie jest w kwestii gsm) spławił mnie mówiąc, że jak jest klejony proc, to on się nie bierze. Chwała Ci Panie, myślę sobie i polazłem do innego. Tamten zaczął ściemniać, że co to nie jest w niej ubite (prosiłem tylko o wymianę CPU) itd, itp. Też podziękowałem, bo mi wyszło, że gostek wie mniej ode mnie. W końcu przez kupmla z komisu gsm, dałem ją jakiemuś gościowi. Ten nie powiem kto trzymał fona przez miesiąc, regularnie ściemniając, że codziennie ktośtam przez godzinę nim dłubie. W końcu go oddał twierdząc, że pęknięte są ścieżki między EEPROMem i CPU i nie da się tego zrobić. Mnie wyszło, że między CPU a EEPROMem idą aż dwie ścieżki, a poza tym nawet gdybym się mylił i było ich więcej i jakby coś było pęknięte, to by się fon nie fleszował. Jednak wpieniłem się, gdy rozebrałem fona (bo mnie zaintrygowała jedna śrubka w obudowie) i obejrzałem dokładnie, to okazało się, że fon praktycznie nie był rozbierany, a co dopiero grzebano w nim.
W związku z powyższym, prosiłbym o:
1) zwięzłą solucję wylutowania klejonego MADa, bez uszkodzenia płyty (tudzież linka do tamtej dyskusji - AFAIR tam to było).
2) nakierowanie mnie gdzie w okolicach Gliwic/Katowic można w detalu kupić MADa do 6210 w ilości sztuk 1 i ew. za ile. Tylko proszę nie rzucać tematu Milowice, bo tam ceny są równie wysokie jak za Windowsy.
3) może jest tu jakiś osobnik, który jest w pobliżu i podjąłby się roboty.
Chciałbym tego fona w końcu mieć naprawionego, bo powolutku robi się z tego sprawa honorowa. ;/