To podlacz na input na schemacie powyzej owo napiecie ktore bedziesz regulowac. Nie ma przeszkod zeby miec jeden stabilizator do napiecia a drugi w roli zrodla pradowego.
Z tym schematem moze byc tylko taki problem ze to jest zrodlo pradowe a nie ogranicznik - uklad zrobi wszystko zeby w obciazeniu plynal prad zadany opornikiem R1. Prady mniejsze beda mozliwe tylko jak jego wyjscie osiagnie wartosc napiecia wejsciowego pomniejszona o spadek na stabilizatorze. Nie wiem jak wtedy bedzie ze stabilizacja napiecia wyjsciowego, bo stabilizowane bedziesz mial wejscie a nie wyjscie.
Jak chcesz miec stabilizowane napiecie na wyjsciu dla dowolnych pradow ponizej 25mA i ograniczenie pradowe, na dodatek realizowane przez procek (ale nie warto uzywac procka tylko do ograniczania pradu:)) to chyba najprosciej bedzie podlaczac obciazenie przez opor robiacy za przetwornik prad napiecie (z prawa Ohma). Jak nie potrzebujesz wyzylowanych parametrow dokladnosci pradu i napiecia to spokojnie to wystarczy.
Aby miec dokladne napiecie na obciazeniu, dajesz mase stabilizatora (albo mase dzielnika przy LM317) na zacisk wyjsciowy, a zacisk wyjsciowy podlaczasz przez opornik-czujnik do masy zasilacza. Jego wartosc musi byc tak dobrana aby spadek napiecia wywolany przeplywem pradu 25mA byl mierzalny.
To napiecie z czujnika moze byc obrobione w rozny sposob. Albo dajesz je na przetwornik A/C w procku, albo mierzysz to jakims ukladem roznicowym na wzmacniaczu operacyjnym, ktory przez diode sciaga sterowanie stabilizatorem w dol jesli prad osiagnie graniczna wartosc.
Jak potrzebujesz wizualizacji - daj znac. Jak dam rade znalezc chwile to cos narysuje.