Wpadł mi ręce mały diesel cos około litra pojemności (służył do rozruchu koparki). Mam następującą koncepcję wykorzystania go. Na wale założyć mu alternator np z autobusu (24v 1,5 kVA), pod alternator grzałkę i umieścić ją w zbiorniku wody. Do zbiornika też wsadzić wężownicę przez którą płyneła by woda chłodząca silnik. Zdemontowałbym chłodnicę i dorobił odpowiednią automatykę :
- automatyczny rozruch silnika przy temp niższej niż 70C,
- wyłączenie silnika pop osiągnięciu zadanej temp. 80C.
Silnik oczywiście posiada wszelkie swoje akcesoria: prądnicę, regulator napięcia, świece żarowe, pompę itp.
Silniki jak wiadomo mają około 20% sprawności, reszta to ciepło tarcie itd. Jeżeli ciepło idące w chłodnice poszłoby w zbiornik to uzyskał bym większe wykorzystanie mocy.
I tu pojawia sie moje pytanie opłaca się to tworzyć czy nie, czy moja koncepcja jest prawidłowa?
- automatyczny rozruch silnika przy temp niższej niż 70C,
- wyłączenie silnika pop osiągnięciu zadanej temp. 80C.
Silnik oczywiście posiada wszelkie swoje akcesoria: prądnicę, regulator napięcia, świece żarowe, pompę itp.
Silniki jak wiadomo mają około 20% sprawności, reszta to ciepło tarcie itd. Jeżeli ciepło idące w chłodnice poszłoby w zbiornik to uzyskał bym większe wykorzystanie mocy.
I tu pojawia sie moje pytanie opłaca się to tworzyć czy nie, czy moja koncepcja jest prawidłowa?
Konto firmowe: