Witam!
Mojej znajomej zepsuł się laptop. Wziąłem go od niej bo myslałem że może coś poradzę, ale widzę, że jednak nie i że będę musiał podeprzeć się wiedzą ekspertów.
Otóż chodzi o to, iż jest jakis problem z matrycą. Laptop niby normalnie startuje, ale na matrycy prawie nic nie widać. Tzn jak dokładnie pod światło przyjrzeć się matrycy to widac że wyświetla ona to co powinna wyświetlac, tylko że jest to ledwo widoczne, tak jakby jasność wyswietlania była ustawiona na minimum.
Z relacji znajomej wynika, że ponoć na początku obraz w laptopie gasł tylko okazjonalnie przy poruszaniu matrycą, a dopiero póxniej zgasł permanentnie, wnioskuję więc że byc może chodzi o coś na styku matryca - karta graficzna (może jakiś kabelek się oderwał?). No ale wolę jeszcze spytać ekspertów jako że na naprawie laptopów raczej średnio się znam.
Dodam, że sprzęt to niejaki: ARISTO 8800 (jeśli komuś coś to mówi) i ma w sobie procek Celeron 1,2GHz.
Mojej znajomej zepsuł się laptop. Wziąłem go od niej bo myslałem że może coś poradzę, ale widzę, że jednak nie i że będę musiał podeprzeć się wiedzą ekspertów.
Otóż chodzi o to, iż jest jakis problem z matrycą. Laptop niby normalnie startuje, ale na matrycy prawie nic nie widać. Tzn jak dokładnie pod światło przyjrzeć się matrycy to widac że wyświetla ona to co powinna wyświetlac, tylko że jest to ledwo widoczne, tak jakby jasność wyswietlania była ustawiona na minimum.
Z relacji znajomej wynika, że ponoć na początku obraz w laptopie gasł tylko okazjonalnie przy poruszaniu matrycą, a dopiero póxniej zgasł permanentnie, wnioskuję więc że byc może chodzi o coś na styku matryca - karta graficzna (może jakiś kabelek się oderwał?). No ale wolę jeszcze spytać ekspertów jako że na naprawie laptopów raczej średnio się znam.
Dodam, że sprzęt to niejaki: ARISTO 8800 (jeśli komuś coś to mówi) i ma w sobie procek Celeron 1,2GHz.