Czytam prawie wszystkie tematy dotyczące HDD i wszyscy piszą o padniętej elektronice?Czyżby elektronika była słabym punktem twardych dysków?wydaje mi się że NIE,słabym punktem dysków jest przedewszystkim mechanika.Jeśli wziąć pod uwagę precyzję z jaką jest ta mechanika wykonywana to należy przypuszczać że awaryjność dysków jest w 95% zależna właśnie od mechaniki.Czasy gdy padała elektronika skończyły się z 5 lat temu a obecnie awarie dysków to jedynie mechanika.Dysk jest tak nieodporny na udary mechaniczne że każda nieuwaga w jego obsłudze kończy się dla dysku źle.Jako przykład podam awaryjność CDromów, tam prawie nigdy nie pada elektronika a właśnie laser przy czym precyzja wykonania mechaniki twardego dysku w stosunku do mechaniki lasera jest nieporównywalna.Oczywiście,elektronika też mogła ulec uszkodzeniu ale takie uszkodzenie widać gołym okiem i wtedy zasadna jest ew.wymiana tej spalonej elektroniki, w innych przypadkach najprawdopodobnie padła mechanika i dysk udał się na "wieczny odpoczynek" i można tylko odzyskać dane zapisane na talerzach.Takie jest moje zdanie w tej materii ale być może są tacy którym wymiana elektroniki kiedykolwiek pomogła i myślę że powinni się wypowiedzieć.