Po zainstalowaniu wzmacniacza i skrzyni z okablowaniem zauważyłem dziwna rzecz w samochodzie. Otóż po nagłym zwolnieniu do jałowych obrotów samochód niemal gaśnie, obroty schodzą do ok 100rpm. Po czym powoli wracają do wartości normalnej na biegu jałowym (ok 500rpm). Nie uniemożliwia to jazdy, ale czyni ją bardzo uciążliwą. Zauważyłem też, że w tym samym czasie zwalnia mi wentylator samochodowy... po czym po kilku sekundach spowrotem przyśpiesza. Dzieje się tak nawet przy wyłączonym radiu/wzmacniaczu.
Czytalem kilka wątków na podobny temat, ale opisywały one jedynie dziwne efekty dzwiekowe w glosnikach ze wzgledu na petle masy. U mnie jest odwrotnie. Wszystko gra ładnie ale silnik wariuje.
Sprzet to:
Hyundai Scoupe 1,5
Wzmacniacz Audiobank pi razy oko 200W RMS + Skrzynia norauto 450W max (czyli conajmniej niewielki pobor mocy).
Kabel zasilający i masa 10mm2, sgnałowe niezłe (triple shielded).
Czy możliwe że jest to efekt zlego umocowania masy? Wydawało mi sie ze ladny kawalek blachy wybralem, ale byc moze to ten problem. Nie mam niestety zbyt duzo opcji w tym samochodzie. Dzieki z gory za wszelkie sugestie.
Czytalem kilka wątków na podobny temat, ale opisywały one jedynie dziwne efekty dzwiekowe w glosnikach ze wzgledu na petle masy. U mnie jest odwrotnie. Wszystko gra ładnie ale silnik wariuje.
Sprzet to:
Hyundai Scoupe 1,5
Wzmacniacz Audiobank pi razy oko 200W RMS + Skrzynia norauto 450W max (czyli conajmniej niewielki pobor mocy).
Kabel zasilający i masa 10mm2, sgnałowe niezłe (triple shielded).
Czy możliwe że jest to efekt zlego umocowania masy? Wydawało mi sie ze ladny kawalek blachy wybralem, ale byc moze to ten problem. Nie mam niestety zbyt duzo opcji w tym samochodzie. Dzieki z gory za wszelkie sugestie.