Witam
Od wielu lat posiadam DT6620, nie mogem na niego narzekac, nigdy sie nie zepsul. Jednak od jakis 2 lat cos mu dolega i obraz znika, przewaznie u dolu ekranu. Nie mozna tego zkorygowac potencjometrem. Czasem przybiera postac linii, ktora jest "modulowana" przebiegiem z wejscia oscyloskopu. Wiele razy czyscilem go, mylem styki, przelutowalem kawal plyty z lewej strony (patrzac od czola) i nic. Jak go rozbiore to uszkodzenie znika a gdy pracuje rozebrany wystarczy lekko dotknac plytke z lewej strony ( te ktora przelutowalem) i wszystko powraca do normy.
Panowie pomozcie bo niebawem go chyba wyrzuce, a do moich celow calkowicie wystacza. Wydaje mi sie, ze jest jakis zimny lut tylko gdzie ? Zabawa w rozbieranie i dotykanie nie przynosi skutku od razu jest naparwiony .
Pomocy !
arek
Od wielu lat posiadam DT6620, nie mogem na niego narzekac, nigdy sie nie zepsul. Jednak od jakis 2 lat cos mu dolega i obraz znika, przewaznie u dolu ekranu. Nie mozna tego zkorygowac potencjometrem. Czasem przybiera postac linii, ktora jest "modulowana" przebiegiem z wejscia oscyloskopu. Wiele razy czyscilem go, mylem styki, przelutowalem kawal plyty z lewej strony (patrzac od czola) i nic. Jak go rozbiore to uszkodzenie znika a gdy pracuje rozebrany wystarczy lekko dotknac plytke z lewej strony ( te ktora przelutowalem) i wszystko powraca do normy.
Panowie pomozcie bo niebawem go chyba wyrzuce, a do moich celow calkowicie wystacza. Wydaje mi sie, ze jest jakis zimny lut tylko gdzie ? Zabawa w rozbieranie i dotykanie nie przynosi skutku od razu jest naparwiony .
Pomocy !
arek