tak, poproszę, będę dozgonnie wdzięczny
Dzisiaj był u mnie "serwisant" (tak, taki z listy autoryzowanych, nie podam nazwiska). Najpierw odprawiał modły nad piecem, słuchał, słuchał, po czym spuścił wodę z kotła, ponownie uruchomił i w efekcie nie zmieniło się nic, piec nadal nie działał. Zasugerowałem, że to może być pompa - podjął wątek;) Stwierdził, że to na pewno pompa, i że dobrze, że na to wpadł... Zabrał pompę, do poniedziałku nie mam ogrzewania ani ciepłej wody (zapowiadają mroźne noce). Powiedział, że spróbuje ją naprawić, ale raczej nic z tego nie wyjdzie, bo pompa "się zatarła". Wymiana będzia kosztowała 600zł

Nie do końca jestem przekonany, czy wodna pompa fazowa może się zatrzeć, a metody tego pana do mnie nie przemawiają...
Kolega vadglebov twierdzi, że naprawa trwa 30 min i w 90% jest skuteczna, serwisant, że 3 dni i "a nuż się uda"...
Czy ktoś z Was ma jeszcze doświadczenie z tym sprzętem?
Czy powienienem zadzwonić do serwisanta, żeby oddał mi pompę i próbować naprawiać na własną rękę?