Witam.
Problem jak w temacie. Przybliżę co nieco. Otóż komputer (składak) jest moich koleżanek, więc nie miałem z nim do czynienia wiele. Z tego co wiem, miały dziwny sposób włączania go. Najpierw włączały normalnie - przyciskiem, po chwili wyłączały wyłącznikiem zasilacza. Po chwili włączały zasilacz z powrotem i ponownie włączały komputer przyciskiem. Ponoć inaczej mimo włączenia nie wyświetlał obrazu
Do rzeczy. Pewnego dnia maszyna odmówiła posłuszeństwa - uruchomiła się, lecz nie podawała obrazu na monitor i to po wielokrotnych próbach. Wziąłem sprawy w swoje ręce - najpierw wyczyściłem komputer - w środku była masa kurzu. Jednak to nie była wina tego. Sprawdziłem radiator i wentylator procka, nałożyłem nową pastę termoprzewodzącą na procesor ale też nic to nie dało. Wyjąłem wszystkie zbędne komponenty (sound blastera, sieciówkę), odłączyłem napędy i dyski itp. Też nie to. Zacząłem podmieniać komponenty. Na pierwszy ogień poszła grafika (najpierw grafika na AGP, później spróbowałem z grafiką na PCI), później RAM i zasilacz. Jednak żadna zmiana nie sprawiła, żeby komputer wyświetlił obraz. Wszystko w środku chodzi - wiatraki na procku, mostku, karcie ale nie ma charakterystycznego piknięcia (głośnik dobrze podłączony) i obrazu :/
Resetowałem CMOS, podmieniłem bateryjkę na płycie głównej, posprawdzałem wszystkie kable (zbędne odłączyłem), zmieniałem sloty RAMu, sprawdziłem napięcia zasilacza miernikiem - w normie, obejrzałem dokładnie płytę i nie widać żadnych przepaleń, przebarwień, napuchniętych kondensatorów. Czy ktoś wie, co może być przyczyną takiego zachowania komputera? Najlepsze jest to, że po kilkudziesięciu próbach udało mi się uzyskać obraz na monitorze, ale po wejściu do BIOSU, zmianie ustawień i resecie już obrazu nie uświadczyłem :/ Z tego można by wnioskować, że komputer jest sprawny, tylko ma jakieś dziwne kaprysy
Oto konfiguracja:
Mobo : Abit KR7a
Proc : AMD Duron 1800
RAM 256MB DDR Elixir 266Mhz bodajże
Winfast GeForce2MX400 64 Mb
Zasilacz HuntKey - niestety nie znam mocy
Domyślam się, że skoro wszystko inne jest sprawne, to wszystko sprawka płyty. Jeśli ktoś potwierdza moje obawy, to niech od razu poleci jakąś tanią płytkę pod powyższą konfigurację (do zastosowań domowych - filmy, internet itp.)
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i pomoc. Pozdrawiam!
Problem jak w temacie. Przybliżę co nieco. Otóż komputer (składak) jest moich koleżanek, więc nie miałem z nim do czynienia wiele. Z tego co wiem, miały dziwny sposób włączania go. Najpierw włączały normalnie - przyciskiem, po chwili wyłączały wyłącznikiem zasilacza. Po chwili włączały zasilacz z powrotem i ponownie włączały komputer przyciskiem. Ponoć inaczej mimo włączenia nie wyświetlał obrazu
Resetowałem CMOS, podmieniłem bateryjkę na płycie głównej, posprawdzałem wszystkie kable (zbędne odłączyłem), zmieniałem sloty RAMu, sprawdziłem napięcia zasilacza miernikiem - w normie, obejrzałem dokładnie płytę i nie widać żadnych przepaleń, przebarwień, napuchniętych kondensatorów. Czy ktoś wie, co może być przyczyną takiego zachowania komputera? Najlepsze jest to, że po kilkudziesięciu próbach udało mi się uzyskać obraz na monitorze, ale po wejściu do BIOSU, zmianie ustawień i resecie już obrazu nie uświadczyłem :/ Z tego można by wnioskować, że komputer jest sprawny, tylko ma jakieś dziwne kaprysy
Mobo : Abit KR7a
Proc : AMD Duron 1800
RAM 256MB DDR Elixir 266Mhz bodajże
Winfast GeForce2MX400 64 Mb
Zasilacz HuntKey - niestety nie znam mocy
Domyślam się, że skoro wszystko inne jest sprawne, to wszystko sprawka płyty. Jeśli ktoś potwierdza moje obawy, to niech od razu poleci jakąś tanią płytkę pod powyższą konfigurację (do zastosowań domowych - filmy, internet itp.)
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i pomoc. Pozdrawiam!