Witam, przerabiałem swojego eltrona 30 na wersję 100, wszystko szło świetnie dopóki nie przyszedł moment odpalenia. Odpalałem bez tranów końcowych i zamiast bezpieczników żarówki 24V/10W. Sprawdziłem 0V stałego na wyjściu. No i wpiąłem 4 tranzystory mocy (oryginalnie 2 wszystkie nowe kd502) włączyłem i wzmacniacz się uruchomił, nie wywalało bezpieczników, podziałał może ze 30 sek, a ja w tym czasie mierzyłem napięcie na wyjściu i chciałem ustawić prąd spoczynkowy, potem spalił się bezpiecznik. Do końca wszystko wydawało się jak najbardziej ok i zdziwiła mnie ta sytuacja. Potem zaczął się dziać cyrk, kopcące tranzystory itd, ogólnie trafiał mnie szlak. Postanowiłem zrobić to raz na zawsze i poleciałem po elementach wymieniając wszyściutkie tranzystory we wzmacniaczu. No i wzmacniacz odpalił super, ale podpiąłem jedną parę kd-ków tak jak oryginalnie. Wszystko w najlepszym porządku, gra świetnie, nawet nie musiałem poprawiać prądu spoczynkowego. Rozmawiałem ze znajomym elektronikiem i on ma teorię, że w tych wzmacniaczach podłączenie drugiej pary powoduje "sprzęganie się układu" jak on to nazwał i wywalenie wszystkich elementów. Przecież eltron 100 ma 4 tranzystory:!: Dlaczego to nie działa? Wolę nie podłączać drugiej pary dopóki ktoś nie powie dlaczego się tak dzieje, nie chcę stracić tych tranzystorów i wielu godzin pracy.
Wysyłam schemat eltrona 60, na którym zaznaczyłem w jaki sposób spiąłem całość. Wtedy będę miał 100% pewności, że zrobione jest to dobrze, proszę sprawdźcie.