Witam!
Przeszukalem to forum wzdluz i wszesz i wyglada na to ze to jedyny watek z takim problemem wiec mimo komentarza powyzej prosilbym moze kogos o rade,gdyz mechanik do ktorego mam zawiezc mojego escorta robil bardzo zdziwiona mine jak mu mowilem o tym problemie (ostatnio sugerowal wymiane akumulatora, wiec to zrobilem ale nie pomoglo) wiec moze jakies sugestie od Was co nalezaloby sprawdzic?
Opis problemu:
Forde Escort 97, 1.4 Cabaret (wersja z kierownica po prawej stronie).
Akumulator na gwarancji, kupiony 5 mcy temu.
Problem: Po dlugim postoju escort pali normalnie, natomias po dluzszej jezdzie (ok 1h i powyzej) mam juz powazne problemy z zaplonem, jesli zgasze samochod i chce zapalic powiedzmy po minucie, lub 5 minutach, rozrusznik ledwo kreci, tak po pol obrotu i sie zatrzymuje, drugie pol obrotu i znow stop i tak coraz wolniej i wolniej, po 3 pol obrotach daje sobie spokoj zeby nie katowac akumulatora. Czasami za drugim razem uda sie zapalic ( po drugim pol obrocie cos zaskakuje, ale nie zawsze) ale wczoraj po 3 h jazdy nie dalem rady go odpalic po 5 min przerwy, pozniej zrobilem 15 min przerwe - nic, zapalil po 40 min przerwy. Dzisiaj rano po nocnej przerwie pali jak nowy. I tak jest zawsze, po dlugiej przerwie nie ma problemu z zaplonem. Mam ten problem od kilku dobrych miesiecy (ok 7 - dlatego wymienilem akumulator ale na dluzsza mete to nie pomoglo).
Czy to mozliwe ze cos musi ostygnac? i jak gorace to blokuje te obroty? No to chyba nie akumulator skoro po dlugim postoju pali normalnie?
Prosze o pomoc.