Witam!
Otóż niedługo przeprowadzam się do miejscowości oddalonej o ok. 25 km od Poznania. Chcę mieć tam ten sam numer co w mieście. Jednak TPSA stwierdziła że "brakuje miejsca na nowe numery" i "nie ma możliwości technicznych aby dodać nowy numer", co według nich oznacza że w ogóle nie mogę mieć ani telefonu, ani też Neostrady.
Brzmi to jak powrót PRL-u, w dodatku w okolicach dużego miasta, jakim niewątliwie jest Poznań. Z tego co wiem, wszyscy sąsiedzi mają podłączony telefon stacjonarny.
Moje pytanie brzmi, czy ich tłumaczenia są uzasadnione? Czy warto walczyć o ten numer, czy też TPSA naprawdę nie ma odpowiednich możliwości technicznych? Może mają jakieś rezerwowe numery które można by udostępnić?
Pozdrawiam
Topek
Otóż niedługo przeprowadzam się do miejscowości oddalonej o ok. 25 km od Poznania. Chcę mieć tam ten sam numer co w mieście. Jednak TPSA stwierdziła że "brakuje miejsca na nowe numery" i "nie ma możliwości technicznych aby dodać nowy numer", co według nich oznacza że w ogóle nie mogę mieć ani telefonu, ani też Neostrady.
Brzmi to jak powrót PRL-u, w dodatku w okolicach dużego miasta, jakim niewątliwie jest Poznań. Z tego co wiem, wszyscy sąsiedzi mają podłączony telefon stacjonarny.
Moje pytanie brzmi, czy ich tłumaczenia są uzasadnione? Czy warto walczyć o ten numer, czy też TPSA naprawdę nie ma odpowiednich możliwości technicznych? Może mają jakieś rezerwowe numery które można by udostępnić?
Pozdrawiam
Topek