Witam, złożyłem wzmacniacz na układzie tda2030a. mam 2 płytki(każda mono) pierw złożyłem jedną dla sprawdzenia czy działa, wszystko było OK to poskładałem wczoraj drugą, 2 przed wzmacniacze(mono) dałem pot. podwójne, mostki chyba 8A ale nie pamiętam, kondensatory 3300uF/40V na kanał(w planach były większe ale zabrakło narazie funduszy) zasilacz 2x14V(ten układ nie ma zasilania symetrycznego więc są 2 mostki dla każdej płytki oddzielne zasilanie) kable użyłem głośnikowe(niestety nie beztlenowe)... No i teraz.... kanał który wcześniej grał... zagrał normalnie, a drugi... przy włączeniu wzmacniacza i ustawienia pot. tak żeby "niby" było słychać muzykę było słychać tylko "huk, buczenie i głośnik latał", i po 2-3 sekundach tda rozłożył się na czynniki pierwsze. Wcześniej sprawdziłem nap. na kondensatorze który filtrował nap. dla tej końcówki i wynosiło ono 41V co chyba nie jest normalne przy 14V po wyprostowaniu
i teraz mam pytanie:
1. Co mogło być przyczyną wybuchu tda?
2. Z pot. od basu jest problem, gdy jest na min. basu nie ma, gdy lekko się go obróci bas jest na max. kręcę dalej i bas "gaśnie" i przy samym "końcu" znowu "rośnie" na max.
3. Buczenie w głośniku przy wyciszonym Volume może być spowodowane tym że nie mam kabli ekranowanych i że mam za mało µF w filtrze?
Proszę o pomoc! przesiedziałem godziny przy tej konstrukcji a ona poszła z dymem
1. Co mogło być przyczyną wybuchu tda?
2. Z pot. od basu jest problem, gdy jest na min. basu nie ma, gdy lekko się go obróci bas jest na max. kręcę dalej i bas "gaśnie" i przy samym "końcu" znowu "rośnie" na max.
3. Buczenie w głośniku przy wyciszonym Volume może być spowodowane tym że nie mam kabli ekranowanych i że mam za mało µF w filtrze?
Proszę o pomoc! przesiedziałem godziny przy tej konstrukcji a ona poszła z dymem