Pytanie jak w temacie bo już nic innego mi nie pozostało (chyba).
Trafił do mnie taki miernik po kilku nieprawidłowych połączeniach typu-amperomierz równolegle podłączony do zasilania-ogólnie żył po naprawie przepalonej ścieżki i wymianie diody ale nie za każdym razem się włączył (po włączeniu przyciskiem, dopiero ruszenie pokrętłem go uruchomiło) był jeszcze problem z zawyżeniem wskazania napięcia stałego jak też zmiennego i to na tyle duża że nie dało rady skalibrować (potencjometrami na płytcę już ktoś kręcił przede mną). W pewnym momencie umarł całkowicie już się nie włącza w ogóle, znalazłem jeden post w którym było napisane aby sprawdzić napięcie pomiędzy + baterii a zaciskiem COM i że powinno wynosić około 3V w moim przypadku jest w okolicach 7V. W tym samym poście było też o poborze prądu przez miernik który nie powinien przekraczać 5mA u mnie jest ponad 8mA.
jakieś rady co jeszcze sprawdzić i co z tym układem scalonym?
Trafił do mnie taki miernik po kilku nieprawidłowych połączeniach typu-amperomierz równolegle podłączony do zasilania-ogólnie żył po naprawie przepalonej ścieżki i wymianie diody ale nie za każdym razem się włączył (po włączeniu przyciskiem, dopiero ruszenie pokrętłem go uruchomiło) był jeszcze problem z zawyżeniem wskazania napięcia stałego jak też zmiennego i to na tyle duża że nie dało rady skalibrować (potencjometrami na płytcę już ktoś kręcił przede mną). W pewnym momencie umarł całkowicie już się nie włącza w ogóle, znalazłem jeden post w którym było napisane aby sprawdzić napięcie pomiędzy + baterii a zaciskiem COM i że powinno wynosić około 3V w moim przypadku jest w okolicach 7V. W tym samym poście było też o poborze prądu przez miernik który nie powinien przekraczać 5mA u mnie jest ponad 8mA.
jakieś rady co jeszcze sprawdzić i co z tym układem scalonym?