Witam ... wczoraj postanowiłem wyczyścić sprzęt bo trochę zakurzony był ... tak więc wykręciłem wszystko, wacikiem przeczyściłem ... złożyłem i tu zaczął się mój problem ... włączyłem, 3 sek i się wyłączył ... przestraszony lekko myślę że się coś przepaliło, ale nie ... włączam jeszcze raz i znowu 3-4sek i się wyłączył ... rozebrałem jeszcze raz wszystko, poskładałem znowu, włączyłem i wszedłem do biosu, a tam co widzę ... przy temp. CPU widnieje 60 stopni ... niby nic ale w 3-4 sek doszło do 110 i wyłączyłem sam ... wymieniłem dziś pastę na procku ... wszedłem do biosu i widzę że znowu temperatura jest 60 stopni i co dwa stopnie się podwyższa i o jeden obniża ... zdążyłem załadować windows, odpalam Everest/Aida32 i widzę że temp. na procesorze wynosi 45 stopni ... więc ktoś wie może skąd ta nieprawidłowość ? Czemu bardziej ufać ? Biosowi czy programom od sprzętu ? Czy jest się czego obawiać ? Procesor P4 2,8Ghz, nigdy nie był przetaktowywany. Pozdrawiam