Przyszedl do mnie znajomy z usterka kompa.
Powiedzial, ze go wlaczyl, cdrom zaczal sie szybko krecic, cos zasmierdzialo i wylaczym kompa. Rozebralem obudowe. Pierwsze podejrzenia padly na zasilacz. Rozkrecilem go, i od razu zauwazylem miejsce w ktorym mogla nastapic awaria (spalone elementy). Polecilem kupno nowego zasilacza oraz stwierdzilem, ze skoro sie cos zjaralo w zasilaczu to mogla tez pasc plyta glowna.
Znajomy kupil zasilacz, podlaczylem go, uruchamiam kompa.
Plyta nie dziala. Wiec odlaczam wszystko co sie da, i znowu zalaczam (komp powinien pipnac kilka razy gdy brakuje ramu, grafy, itp).
No wiec zostala tylko plyta i procek. Jak myslicie, czy ten proc jest spalony??
Widac wyrazne przebarwienie tak jakby sie zarabiscie mocno zagrzal i "wyplynal".
Czy jest to mozliwe aby zasilacz spalil reszte elektroniki w kompie??
Pozdrawiam
kubagert
Powiedzial, ze go wlaczyl, cdrom zaczal sie szybko krecic, cos zasmierdzialo i wylaczym kompa. Rozebralem obudowe. Pierwsze podejrzenia padly na zasilacz. Rozkrecilem go, i od razu zauwazylem miejsce w ktorym mogla nastapic awaria (spalone elementy). Polecilem kupno nowego zasilacza oraz stwierdzilem, ze skoro sie cos zjaralo w zasilaczu to mogla tez pasc plyta glowna.
Znajomy kupil zasilacz, podlaczylem go, uruchamiam kompa.
Plyta nie dziala. Wiec odlaczam wszystko co sie da, i znowu zalaczam (komp powinien pipnac kilka razy gdy brakuje ramu, grafy, itp).
No wiec zostala tylko plyta i procek. Jak myslicie, czy ten proc jest spalony??
Widac wyrazne przebarwienie tak jakby sie zarabiscie mocno zagrzal i "wyplynal".
Czy jest to mozliwe aby zasilacz spalil reszte elektroniki w kompie??
Pozdrawiam
kubagert