Witam.
Według mnie przyczyny takiego zachowania Radmora mogą być różne i leżeć w bradzo różnych miejscach.
Po pierwsze - chcę zaznaczyć - "różnica w dźwięku" objawiająca się 'brakiem" basu - może być objawem po prostu słabego połączenia gdzieś w torze muzycznym (np. słaba masa...) - a że dla zwykłego słuchacza najłatwiej rozpoznać niedociągnięcia w dźwięku po basie to może być ogólnie "cichszy" (czyt. gorszy) dźwięk w całym paśmie.
Tak więc najpierw zgodnie z tym co piszą poprzednicy, należy wykluczyć wszystkie czynniki niezależne od wzmacniacza - czyli:

sprawdzić kabel sygnałowy

zmienić źródło dźwięku

podłączyć odwrotnie kolumny
Pomoże to zdiagnozować czy problem tkwi na pewno w Radmorze
A jeśli okaże się, że to jednak Radek nawala to mam następujące przypuszczenia. Należy mieć na uwadze, że jest to już ponad 20 letni sprzęt - i mimo jego najlepszych parametrów - czas go nie oszczędza. Tak więc wszystkie elementy styczne (w mniejszym lub większym stopniu) pokrywają się osadami i nie przewodzą już tak dobrze jak nowe.
Więc pierwsze podejrzenie pada więc na potencjometry.

Spróbuj zatem kręcąc bardzo, ale to bardzo delikatnie i powoli potencjometrem od głośności i potem basu wnikliwie wsłuchiwać się w dźwięk, czy nie uda się znaleźć momentu w którym będzie on jednakowy dla obu kanałów (tu dużym ułatwieniem jest dźwięk na mono - najprościej go uzyskać z kompa, ustawiając w Winampie "Force mono"). Jeśli uda się w którymś położeni, choć przez chwilę uzyskać równy dźwięk - BINGO

mamy winnego - do wymiany...
Z doświadczenia wiem też, ze podobnie może być z przełącznikami wejść i wyjść głośnikowych - też czasem się przybrudzą i nie stykają do końca . Procedura podobna - lekko naciskamy to w prawo, to w lewo i słuchamy. Jak coś sie poprawi w którymś położeniu - znów - BINGO

Wtedy najłatwiej jest spsikać przełącznik (od środka rzecz jasna!) jakimś preparatem typy "Kontakt" (W elektronicznym - ok 6-7zł). Tak właśnie "naprawiłem" jednego z moich Radmorków...
Podobna historia mogła by być z ISO-statami (przyciski), ale osobiście nie spotkałem się z tym problemem tutaj...
Jeśli powyższe metody zawiodą - trzeba szukać głębiej.
Warto sprawdzić jeszcze

bezpieczniki na płytkach przed końcówką - czy nie jest któryś spalony (ale wtedy by po prostu ordynarnie "pierdział"- więc chyba nie są) i czy dobrze są dociśnięte. Sugeruje też przemyć ich gniazdka jakimś spirytusem lub benzyną na waciku i podoginać (pamiętam że potrafią słabo stykać).
Jako inną przyczynę obstawiał bym wyschnięty/wylany elektrolit gdzieś w torze.

Najpierw zamień miejscami (lewego kanału z tą z prawego) płytki przed końcówkami mocy (jeśli czegoś tu nie wiesz - pisz, wytłumaczymy szczegółowo co, jak i gdzie) w celu ustalenia czy to wina kondzia na którejś z tych płytek, czy jeszcze gdzie indziej.
Jeśli po przełożeniu i włączeniu wzmacniacza problem występuje po drugiej stronie - to wiemy już gdzie może on tkwić.
Jako "lekarstwo" sugeruję wymianę kondensatorów na płytce - od największej pojemności zaczynając.
Jeśli natomiast będzie nadal ten sam kanał grał gorzej - to należy kontynuować poszukiwania w przedwzmacniaczach.
Ogólnie wymiana kondensatorów u mnie poprawiła znacznie dynamikę i ogólną jakość dźwięku - także i Tobie polecam to od razu przeprowadzić - ale liczę również na opinie innych z forum.
Tylko wtedy należy pamiętać żeby nie przeginać - bo to nie jest "panaceum" na wszystkie bolączki Radmora; a robione w nie odpowiedni sposób - np. byle jakie kondensatory, brak odpowiedniego wygrzania po wymianie - może nawet pogorszyć dźwięk...
Jeszce dalszym problemem mogą być tranzystory, ale najpierw pokombinuj z powyższymi radami, bo widzę, że niedługo to serwisówke napiszę
Oczywiście "pomogę jak mogę" - więc pytaj śmiało!
Pozdrawiam i życzę wytrwałości i żeby okazało się, że to jakaś "pierdułka" tylko...